piątek, 15 stycznia 2016

Elo♥

                                                    Witam Państwa xdd
Dobra a tak na serio. Jeżeli masz imagina i chcesz go nam wysłać, bo nie masz swojego blogaska :D. Pisz na minions1d@onet.pl+dopisz swoje imię. No chyba, że chcesz dedyk no...To...Też pisz na minions1d@onet.pl+oczywiście nie zapomnij o swoim imieniu/nicku:P

A no i żebyśmy nie zapomniały. Serdecznie pozdrawiamy ludzi z naszej szkoły, którzy to nieustannie pytają kiedy nowy post. Pozdrawiamy jeszcze raz xd



                                          ♥Styles'owa♥Liamkowa♥Niall'ówna♥

sobota, 9 stycznia 2016

#informacja

Elo. Pewnie jak zauważyliście prowadzimy, a raczej prowadziłyśmy tego bloga w czwórkę. Razem z Liamkową i Malikową doszłyśmy do wniosku, że Niall'ówna zostanie wywalona z naszego, kiedyś wspólnego bloga. Teraz wyjaśnimy wam dlaczego.
1.Kiedy piszemy wspólne opowiadania na jakąś okazję np.imagin o balu. Ola nic nam nie pomaga
2.Na blogu nic nie pisze. Sorry pomyłka, napisała jeden.
3. Nie obchodzi ją nic co słychać na blogu.
Wydaje mi się, że tyle argumentów wystarczy.
Skoro Niall'ówna się już tu nie pojawi, Malikowa przejmuję jej nazwę. Czyli jak zobaczycie podpis Niall'ówna będzie to Malikowa .


Styles'owa wraz z Malikową i Liamkową

środa, 6 stycznia 2016

#Louis

       Mieszkasz w Londynie Właśnie zbliżały się święta Bożego Narodzenia. 
       Pewnego dnia postanowiłaś iść do Smyka aby kupić coś dla swojej siostrzenicy. Oglądałaś ciekawe zabawki dla 3-miesięcznej dziewczynki. Nagle zauważyłaś Louisa Tomlinsona z 1D, oglądającego niemowlęce ciuszki. Lou podszedł do ciebie, ponieważ kojarzył cię z kilku koncertów na których byłaś w 1 rzędzie.
Lou:Słuchaj, bardzo cię proszę nie wygadasz nic mediom??
Ty:No ok. A tak w ogóle to co ty tu robisz?
Lou:Ja?
Ty:No tak
Lou:No kupuję ciuszki dla mojego dziecka które ma się urodzić za 3 miesiące(nie wiem co Malikowa ma z "3")
Ty:Serio?!
Lou:Na serio.
Ty:To gratuluję, a z kim?
Lou:Z Brianą:(
Ty:Z nią!?
Lou:No ta. A co??
Ty:Nic, nic
Lou:Sorcia ale muszę lecieć
Ty:Ja też. Pa LouLu(What? Loulu serio, Patka??)
Lou:Narka
Tak naprawdę podobałaś się Lou, a chłopak tobie. Tylko się do tego nie przyznawaliście. Gdy wyszłaś ze Smyka zastanawiałaś się nad Lou i Bri. No cóż los tak chciał. Tego samego dnia spotkałaś się ze swoją najką-Patrycją. Ona tak samo nie mogła w to uwierzyć. Przez chwilą myślałaś-czy to rzeczywiście dziecko Louisa. Przecierz Briana sypiała nie tylko z Louisem. Pati zaprosiła cię do siebie, bo byłaś jakaś nieogarnięta. Nie mogłaś pogodzić się z faktem, że Louis ma zostać ojcem. Gdy znajdowałaś się już u swojej przyjaciółki ona próbowała ci przetłumaczyć, że jest jeszcze dużo chłopców z 1D np. Harry Styles, Niall Horan, Liam Payne czy chociażby Zayn Malik(go też wliczamy do 1d)
Ty:No ale Zayn podoba się tobie
P:No wiem. [zarumieniła się] Ale jest jeszcze trzech chłopaków.
Ty:Tsaa, ale jakoś myślę teraz o Louisku(xdd)
Rozmawiałyście bardzo długo. W końcu zrobiło się bardzo późno. Więc postanowiłyście położyć się spać, a że byłaś zmęczona nie chciało ci się iść do domu.
                                         Następny dzień
Wstałaś o 8:00. Wysłałaś sms do Tomlinsona, aby spotkać się w Starbucksie. Ubrałaś się  i wyszłaś z domu Patrycji. Zbliżała się godzina spotkania. Powolnym krokiem ruszyłaś w stronę umówionego miejsca. Lou już tam na ciebie czekał, więc postanowiłaś przejść od razu do rzeczy.
Tu:Louis jesteś pewny, że to twoje dziecko?
Lou:Tak. A co?
Ty:Patrz na to logicznie. Ty spałeś z nią tylko raz, prawda?
Lou:No
Ty:Więc mówię ci, to jest podejrzane. A co ty o tym sądzisz?
Lou:Wiesz co? Ja cię tak lubię, że sprawdzę.
Ty:Jesteś kochany. Jak już będziesz wiedział wyślij mi sms z wiadomością-"wiem" wtedy spotkamy się w parku i wszystko mi powiesz, ok?
Lou:Okay
Wypiliście kawę. Potem Lou poszedł sprawdzać twoje podejrzenia, a ty udałaś się do centrum na zakupy.
Po godzinie dostałaś sms od Louisa i poszłaś do parku.
                                               W parku
Ty:I co?
Lou:Miałaś rację!
Ty:Że...?
Lou:Że to nie moje dziecko tylko Maxa(ten z The Wanted)
Ty:Smutno ci?
Lou:Szczerze? Ne, bo jej nie kocham. Kocham inną.
Ty:Kogo!?
Lou:Ciebie
Ty:Naprawdę!? Ja ciebie też!
Pocałowaliście się. Trzymając się za ręce poszliście do domu Louisa i reszty. Spotkałaś tam Wiktorię, która ja się dowiedziałaś była dziewczyną Hazzy. Razem trochę porozmawiałyście, ale niestety Wikia i Harry musieli gdzieś jechać, a ciebie porwał Twój chłopak.
                             Teraźniejszość
Jest wigilia
Ty:Lou! Zaraz podpalisz tą choinkę!!
Lou:Spokojnie, spokojnie nic się nie stanie.
Ty:Ychy...[wyszłaś do kuchni]
Lou:Aaa...Ratunku!!! Choinka się pali!!! Spada! Choinka spada!!! Pali się!! Pali się dom!!
Ty:Louis!!! Coś ty zrobił!!
Wbiegłaś do pokoju, a choinka stała tam gdzie stała w nie naruszonym stanie.
Ty:Louis!! Do mnie, now!
Lou:Hehehe
Ty:Ty cioto czasami mam cię dość!
Lou:Ale i tak mnie kochasz.
Ty:No tak, tak[usiadłaś na kanapie i odetchnęłaś]
Lou:Idź się przebierz, a ja porozstawiam krzesła.
Wzięłaś prysznic i przebrałaś się w to i zeszłaś na dół
Lou:Wow...[zarumieniłaś się]

Wtem usłyszeliście pukanie do drzwi, stali tam Wiktoria z Harrym. Dziewczyna była ubrana tak, a przyjaciel Louisa takPo "Stylesach" przyszli Pati, która miała taką sukienkę i Zayn czyli "Malikowie". Dalej Julita która była ubrana w toLiam "Paynowie". Na samym końcu Niall z Camill. Partnerka Nialla miała taką sukienkę. Oczywiście najbardziej przyjaźniłaś się z Patrycją. Trochę zdążyłaś poznać Wiktorię. Julity i Camill w ogóle nie znałaś. Chłopcy gdzieś wyszli, a ty chciałaś powiedzieć dziewczyną że jesteś w ciąży. Tyle, że nie wiedziałaś jak.
Ty:Ej...Dziewczyny bo...Bo ja jestem w ciąży.
J i C:Super!
W:Gratuluję!
P:A jak zareagował Louis?
Ty:No właśnie bo Lou jeszcze nie wie...I chciałam prosić cię Wika o pomoc, ponieważ ty już powiedziałaś Harry'emu.
W:Powiedz mu to bardzo szybko i dodaj coś np.Czy nie zrobimy frytek:))
W tym samym czasie weszli chłopcy.
Ch:Hej!
Dz:Elo!
Lou:Ej to mój tekst!
Ty:I co?
Lou:Prawa autorskie, Hello?
Ty:Acha...Ja muszę ci coś powiedzieć.
Lou:Co?
Ty:Jestem w ciąży. Ej zrobimy frytki?
Lou:Ta jasne, ale frytki we wigilię? Co, jesteś w ciąży!? Zajebiście!
Louis obrócił cię wokół własne osi. Potem zasiedliśmy do kolacji i spędziliśmy wspólnie czas.
                                                 9 miesięcy potem
Kładliście się z Louisem do łóżka. Usnęliście. Około 3 nad ranem obudziłaś się, ponieważ musiałaś iść do toalety. Kiedy wyszłaś stanęłaś nad śpiącym chłopakiem i zaczęłaś krzyczeć
Ty:Lou!! Wody mi odeszły!! Rodzę!!
Louis zerwał się na równe nogi, a ty zaczęłaś się śmiać.
Lou:Cholera! Co jest grane!? Nie nabieraj mnie tak więcej!
Ty:Ok, ok
Położyliście się z powrotem do łóżka. Nagle poczułaś straszne kopnięcie.
Ty:Ooł kochanie ja rodzę!!!!!!!
Lou:Ta na pewno. Dobry żart:))
Ty:Teraz to na serio! Ratuj!
Lou wstał i zadzwonił po karetkę.
Lou:Karetka już jedzie. Oddychaj, tylko spokojnie. Wdech, wydech.
Tomlinson w tym momencie zemdlał.
Ty:O nie!! Lou wstawaj!!
Karetka przyjechała, zabrała ciebie i Louisa do szpitala.
                                               W szpitalu
Louis się obudził. Siedział przy nim Horanek.
Lou:Gdzie[T.im]!? Co z dzieckiem!? W ogóle gdzie ja jestem!?
N:Spokojnie. Jesteśmy w szpitalu. [T.im] jest na porodówce i właśnie rodzi wasze dziecko.
Lou:Co!? Ja muszę przy niej być!
N:Lekarz cię nie wpuści.
Lou:Czemu!? Przecierz jestem Louis Tomlinson!
N:I co z tego? A ja jestem Niall Horan!
Lou:Idę do niej!
N:No mówię ci, że cię lekarz nie wpuści! Ty czubku! I ty masz zostać ojcem!?
Lou:Dlaczego mnie nie wpuści!?
N:Bo zemdlałeś!
Lou:I co!?
N:I to, że przy tym co tam zobaczysz to już się nie obudzisz!
Lou:No dobra, to chodź poczekamy przed salą.
Minęło dobre 5h.
Lekarz:Kto jest ojcem dziecka?
Louis zerwał się z krzesła.
Lou:Ja.
Lekarz:A to pan. Może niech pan lepiej nie wchodzi?
Lou:Czemu? Jestem ojcem dziecka, chyba mam prawo wejść?
Lekarz:Tak, tak proszę.
Twój chłopak wszedł do sali w której leżałaś.
Lou:Hej skarbie jak się czujesz?
Ty:Chyba powinna spytać cię o to samo. Więc jak się spało?
Lou:Bardzo śmieszne.
Waszą rozmowę przerwała pielęgniarka która niosła waszego synka.
Lou:Jaki on słodki. Normalnie czysty tatuś.
Ty:Masz rację. To jak dajemy mu na imię?
Lou:Kevin!
Ty:Hahaha
Lou:To nie był żart. To co, Kevin?
Ty:Kevin.
Zaczęliście się śmiać.
Lou:A ja już mam dla niego dziewczynę
Ty:Naprawdę? Kogo?
Lou:Darcy. Hazzy i Wiki.
Ty:Hehe. Fajnie
Na następny dzień wyszliście i wróciliście do domu.
                                              13 lat potem
                                               Oczami Darcy[córka Wiki i Hazzy]
D:Mamo, tato chodźcie bo się spóźnimy!
O Jezu ile można się szykować. Mama jeszcze jak mama, ale tata? Dlaczego tak panikuje? Otóż dzisiaj idziemy na kolację do mojego chłopaka, a moi rodzice dzisiaj pierwszy raz poznają go i jego rodziców. To znaczy może nie pierwszy raz. No bo to jest tak, że oni już się znają,tylko o tym nie wiedzą Wreszcie na dół zeszła moja mama. Ubrana była tak:. A po niej zszedł mój tata, który jest strasznym strojnisiem. Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do naszego samochodu. Dałam tacie karteczkę z adresem domu. 
Ruszyliśmy przez wielkie podwórko które było oświetlone. Widziałam jak moi rodzice przyglądają się temu miejscu. Heh no wiecie byli tu już tyle razy. Gdy doszliśmy do drzwi zapkałam, a w drzwiach stanęli: Louis, [T.im] i ich syn Kevin.
Lou i [T.im]:Wiktoria!? Harry!?
Wiktoria i Harry:[T.im]!? Louis!?
H:Darcy?
Lou:Kevin?
D i K:Hehehe
D:To my wam nic nie powiedzieliśmy?
H:No raczej nie. Albo jestem głuchy.
D:Prędzej jesteś głuchy.
H:Uważaj.
D:Okay.
K:Dobra. Może przejdźmy do rzeczy. Jesteśmy razem, pasi?
Lou:Tak.
Resztę wieczoru spędziliśmy śmiejąc się i rozmawiając.
    A gdy Kevin i Darcy dorośli zostali małżeństwem. 


                                                       Sorry za błędy. Podoba się?? Zostawcie jakiegoś komka                                                                                              Pozdrawiamy i przesyłamy 
                                                                                                                 Styles'owa i Malikowa