sobota, 18 czerwca 2016

Polecane:)/3

Elo sorry, że nic nie dodawałam, ale mam komputer zepsuty i dopiero w poniedziałek idzie do naprawy. Korzystają z tego, że jestem u kuzyna to piszę.

Muzyka: Michał Szpak-Color Of Your Life, Haschak Sister-Daddy Says No, Ke$ha-Tik Tok, Alvaro Soler-Sofia, Little Mix ft Sean Paul-Hair, Nie Bój Się Marzyć
Jedzenie:Sok Tybark-pomarańczowy, czekolada oreo, truskawki<3
Filmy:Egipskie Psiaki xd, Love Actually
Serial:Teen Wolf,

I to na tyle. Niestety nie wiem kiedy wstawię  opowiadanie(mam nadzieje, że jak najszybciej), Spróbuję namówić Julitę, ale nic nie obiecuję
                                                            Buziaki<3
Styles'owa


niedziela, 8 maja 2016

Polecane:)2

Muzyka:Shining Star-Bars and Melody, Taste the Feeling-Conrad Swell,

Taylor Swift - We Are Never Ever Getting Back Together
Jedzenie:Princessa(zebra), lody Bambino
Picie:Tymbark-mięta jabłko, Pepsi
Blog:Ten sam co w tamtym tygodniu(zajrzyj sobie do pierwszego Polecane:)
Przedmioty:Conversy-białe
Stronka: Zalando, Twitter, YouTube, Snap, Insta, Cocolita

Więc to na tyle. Przepraszam,  że nie było tego w sobotę, ale mam zepsuty komputer. Z zaistniałej sytuacji z mojej strony w najbliższym okresie nie będą pojawiać się imaginy.
 PRZEPRASZAM!
                                            Styles'owa

sobota, 30 kwietnia 2016

Polecane:) /1

Wszystko to o czym napiszę polecam w tym tygodniu, więc zapraszam.


Muzyka: Love Me Or Leave Me/Lightning/Hair/Grown-Little Mix, Same Old Love-Selena Gomez, One Direction-Home
Jedzenie:Czekolada Oreo, Hallsy-owoce leśne, soki robione w domu
Filmy:Zbuntowana księżniczka, Tytanic
Serial:Teen Wolf
Przedmioty, które ostatnio testowałam:(brak)
Blog:http://www.thetrendpear.com/
Stylizacje, którymi się ostatnio inspirowałam:(pochodzą z bloga Eleanor)

(Ta już nie)

To już na tyle mam nadzieję, że spodoba wam się ta seria.

                                                                            Styles'owa

Polecane:)

Elo. W postach zatytułowanych"Polecane:)", co sobotę(lub niedzielę, zależy czy coś nam nie wypadnie) pojawiać się będą różne polecane przez nas filmy, fajne nutki lub co opłaca się kupić, bo np to testowałyśmy. Mamy nadzieje, że pomożemy, a pierwszy post"Polecane:)" już dzisiaj

środa, 20 kwietnia 2016

#Harry

          Przemierzam kolejne ulice, w poszukiwaniu budynku pana Stylesa, który możliwe, że będzie moim nowym szefem. Wchodzę do wielkiego gmachu i podchodzę do recepcji.
-Dzień dobry-uśmiecham się ciepło
-Witam-odpowiada mi niska i trochę zgarbiona dziewczyna-W czym mogę pomóc?
-Em... Ja do pana Stylesa
-Do pana Stylesa drzwi numer 69. Znajdują się na samej górze-
-Dziękuję bardzo-obdarowuje ją tym samym uśmiechem co wcześniej i zaczynam podążać w stronę windy
-Co za miła i pogodna blondynka-słyszę gdy jestem kilka metrów od niej
"Przynajmniej recepcjonistka mnie lubi"-myślę kiedy wagonik pnie się w górę. Wychodzę i powoli, na chwiejących się nogach idę do wyznaczonego mi przez dziewczynę pokoju. Pukam i delikatnie otwieram drzwi.
-Dzień Dobry
-Witam-przenosi swój wzrok znad komputera na mnie.
-Ja, ja w sprawie pracy-zaczęłam jąkając się, a na mojej twarzy zawitał mocny odcień różu
-A tak, tak. Pani Edwards?
-Tak
-Proszę usiąść
-Yyy...Tak, tylko gdzie?
O nie! Pierwsze spotkanie z szefem i już taki przypał! Przecież krzesło stoi przede mną. Głupia ja!
-Tutaj-poinformował i zaczął chichotać
Szczerze mówiąc to nigdy bym nie pomyślała, że tacy biznesmeni jak on potrafią się śmiać, a tu taka niespodzianka!
-Spokojnie. Widzę, że się stresujesz. To może na odstresowanie wyobraź sobie mnie bez ubrań, co?
Hahaha, ale szef! Zaczęłam po cichu się śmiać, żeby nie zauważył, ale najwidoczniej musiał skoro słodko się uśmiechnął pokazując swoje białe ząbki i dołeczki w policzkach.
-Przejdźmy już do konkretów
-Oczywiście
-Więc tak, przejrzałem twoje CV i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem.
Szczęka mi opadła i zdołałam tylko pokiwać głową, co miało oznaczać "dziękuję"
-Postanowiłem, że cię przyjmę
-Nnie spodziewałam się
-Czemu?
-To wejście i cała reszta nie była zbyt piękna
-Twoje wejście może nie, ale ty to co innego
Czy ja się przesłyszałam? Czy ze mną jest wszystko okay? Czy on powiedział, że jestem ładna?
-Yyy... Ddziękuję. To do widzenia-rzuciłam i udałam się w stronę drzwi
-Do widzenia Wiktorio
                                                              ***
Słońce, które wdarło się przez niedokładnie zasłonięte rolety poraziło moją twarz. Delikatnie podniosłam powieki i jeszcze zaspanymi oczyma spojrzałam na elektryczny zegarek na skraju szafki. 7:47. Bez pośpiechu zwlokłam się z łóżka i powolnym krokiem ruszyłam w stronę łazienki. Wzięłam prysznic i lekko się pomalowałam, potem znalazłam się przy mojej szafie wybierając co na siebie włożę. Po pewnych namysłach i pomysłach postawiłam na zwykłą czarną koszulę z kołnierzykiem, czarne leginsy, czarną torebkę i szpilki w tym samym kolorze:
Wsiadłam w samochód i pojechałam do pracy.
                                                                         ***
-Dzień dobry. Chcę poinformować was, że pod moją nieobecność zastąpi mnie pan Tomlinson, a jego sekretarką będzie pani Julita-powiedział Har... To znaczy mój szef
-A kto jedzie?-zapytała Julita
-Emm... No ja, pan Payne i moja sekretarka pani Edwards-
-A dlaczego ja nie jadę skoro jestem zastępczynią pana Liama?-
-Ech...Nie potrzeba nam więcej sekretarek... Wystarczy jedna-
-Acha dobrze, a kiedy państwo wyjeżdżacie i na ile?-
-Wyjeżdżamy dzisiaj wieczorem, na 2 dni więc w czwartek powinniśmy wrócić. Już? Nikt nie ma więcej pytań? To dobrze. Proszę wrócić do pracy.-
                                                         ***
-Możemy jechać?-spytał jeden z ważniejszych kierowników
-Tak, jedźmy już-odpowiedział nasz pracodawca, a ja kiwnęłam głową
Podróż trwała 5 godzin. Jeżeli kogoś obchodzi gdzie polecieliśmy to polecieliśmy do Paryża. Po wylądowaniu zamówiliśmy taksówkę i podjechaliśmy pod nasz hotel

Po wzięciu kart do pokoju,weszliśmy do windy i udaliśmy się na górę.
-Kładźcie się, bo jutro mamy sporo pracy-powiedział Styles
Każdy wszedł do swoich pokoi i od razu walnął w kimono
                               [NASTĘPNY DZIEŃ-WIECZÓR]
Przez cały dzień zwiedzaliśmy. To miasto jest takie cudowne! Tyle tu zakochanych par i taka miła atmosfera. Ludzie tacy mili i uprzejmi! Chciałabym zostać tu na zawsze! Wreszcie nastało późne popołudnie i trzeba było iść do hotelu. Szef kazał mi się bardzo ładnie ubrać z czego mogę wywnioskować, że to będzie jakiś ważny człowiek. Założyłam srebrną sukienkę przed kolano do tego czarne szpilki i torebkę do kompletu.


Poszłam w do holu i czekałam na Liama i Harry'ego. W końcu obaj zeszli i ruszyliśmy samochodem na... Wieże Eiffla!? To tam właśnie odbyła się kolacja. Pracodawca rozmawiał z tym gościem co chwilę konsultując się z kierownikiem, który sprawdzał coś na tablecie. A ja po co tutaj? Po dwóch godzinach wróciliśmy. Rozsiadłam się w fotelu i zaczęłam pisać ze swoją najlepszą przyjaciółką-Eleanor. Nagle usłyszałam otwieranie się drzwi. Ale jak skoro to ja mam kartę? Ktoś wszedł a mi serce podskoczyło do gardła, już wybierałam numer policji, gdy ten ktoś zapalił światło i okazało się, że to pan Styles!
-Co pan tu robi? I w ogóle jak pan tu wszedł?-spytałam kiedy ten mi się przyglądał
-Przyszedłem, bo pomyślałem, że napijesz się wina-powiedział i wyciągnął butelkę mojego ulubionego wina zza pleców-A co do tego drugiego to mam swoje sposoby
-Em...
-To co może wyjdziemy na balkon?
-Yyy... Tak, tak
Wyszliśmy na balkon, szef polał nam zimnej cieczy. Potem zaczęliśmy rozmawiać, śmiać się, aż w którymś momencie zbliżyliśmy się na tyle blisko że czułam na sobie jego oddech. Już mieliśmy się pocałować, ale chłopak wstał, wziął, przerzucił mnie do góry nagami i zaniósł do środka gdzie położył mnie na łóżku i począł obdarowywać moje ciało milionami pocałunków. Było to ekscytujące, ponieważ nie miałam absolutnej kontroli nad tym co się działo. Jego dotyk był jakby magiczny. Po chwili leżałam z rozłożonymi nogami, a silna dłoń szefa przesuwała się od moich kolan coraz wyżej i wyżej. Poczułam dreszcz emocji, przeszywającego podniecenia kiedy jego palce przejechały po mojej szparce,  która momentalnie stała się wilgotna.  Kiedy on gładził moją przyjaciółkę zaczęłam rozpinać jego koszule. Czy robiłam to na jego polecenie? Pewnie tak, wszystko działo się według jego scenariusza.....Kiedy moja bluzka leżała już na ziemi poczułam jak wsuwa we mnie palec.  Najpierw jeden, powoli i delikatnie, potem coraz głębiej, ale wciąż z ogromnym spokojem. Potem dołożył kolejne palce i powtórzył się ten sam scenariusz. Czułam się tak jakby na moim podbrzuszu było dużo motylków, które trzepoczą skrzydełkami i delikatnie uderzając mnie nimi wywołując przyjemne dreszcze. W pewnym momencie zorientowałam się, że stanik który jeszcze przed chwilą opinał moje piersi wylądował na ziemi, a moje skutki były właśnie pieszczone przez usta chłopaka. Chwycił jeden z nich między wargi, lekko przygryzał i pociągnął. Drażnił je sprawiając, że sterczały jak nigdy dotąd. Przy tym wszystkim kontynułował swoją zabawę ''palcową"....po kilku minutach  opadliśmyna łóżko. Harry przyciągnął mnie do siebie i pocałował w czoło. Ja wtuliłam się w jego umięśniony tors i zasnęłam.
Obudziło mnie bawienie się moimi włosami przez kogoś. Przewróciłam się na drugi bok i kogo zobaczyłam!? Harry'ego Edwarda Stylesa!
-Dzień dobry księżniczko-powiedział i słodko się uśmiechnął
-Dzień dobry.Em... Proszę pana
-Kochanie nie przesadzaj już. Mów mi Harry
-Kochanie?
-No wiesz myślałem, że wczoraj pomiędzy nami coś ten teges
-Ale prosz... Harry przecież jesteś moi szefem-
-No i co? To nie znaczy, że nie możemy być razem-zaczął tłumaczyć-Wiktoria, ja zakochałem się w tobie od kiedy zobaczyłem cię pierwszy raz!
Nie wiedziała co powiedzieć. Przecież on w końcu też mnie pociągał, nie? No właśnie.
-Kocham cię-w końcu wydukałam a na jego smutnej twarzy zagościł uśmiech od ucha do ucha.
Po tych krótkich krótkich wyznaniach ubraliśmy się i popędziliśmy na samolot.
                                                                ***
Zostałam dziewczyną własnego szefa, a teraz już żoną, ciekawe, no nie? A ostatnio dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Przy okazji poznałam wspaniałych przyjaciół i okazało się, że to kierownicy w firmie!Niall, Liam i Lou! Kocham ich, są najlepsi! Zawsze służą pomocą, chociaż świry z nich są nie z tej ziemi!

                                                               ***
Nareszcie od 4 lat idę do firmy. Dawno mnie tam nie było, ciekawe co przez ten czas się tam działo.
-Witam, pani Edwards?To pani?-zaczęła dopytywać się recepcjonistka
-Dzień dobry, tak to ja-odpowiedziałam i poszłam dalej
Wjechałam windą na górę i weszłam do biura mojego męża.
-Cześć kotek-przywitałam się z nim
-Hej skarbie-podszedł do mnie i musnął moje usta
-Proszę-podałam mu śniadanie które przywiozłam
-Dzięki-wziął ode mnie jedzenie-pamiętasz o dzisiejszym zebraniu
-Jak bym mogła zapomnieć, a ty pamiętasz o przedstawieniu Darcy?
-Oczywiście, że tak i zobaczysz, że na nie pójdę
-Ta, zobaczymy
-Skarbie?
-O już dobra, dobra jadę na zakupy, a potem tu przyjadę. Narka
-Pa tylko szybko bo za półtorej godziny jest zebranie
-Tak wiem
Pojechałam i kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy do domu po czym wróciłam do firmy. W trakcie zebrania Harry wyjaśnił, że teraz ja również będę szefową i gadaliśmy ogółem o podwyżkach oraz rynku. Potem pojechaliśmy na przedstawienie Darcy. Nie uwierzycie, ale nawet nas nie zobaczyła i od razu podbiegła do chłopaków. A  gdy ci powiedzieli jej, że my też tu jesteśmy bardzo się ucieszyła. Myślę, że dlatego, że nigdy nie byliśmy z Harrym(tak we dwójkę) na żadnym jej przedstawieniu. Po skończonej uroczystości wybraliśmy się wszyscy na pizze.


                                        Styles'owa i Liamkowa
  5 komentarzy = następny imagin


poniedziałek, 18 kwietnia 2016

#Niall

                              5 KOMENTARZY=KOLEJNY IMAGIN
Mam 16 lat. Mieszkam w Londynie, a tak dokładnie to na Backer Streer . Mieszkam razem z rodzicami. Jestem piękna, ładna. Nie wiem jak jeszcze mogę się określić ......hmm wiecie dlaczego tak się chwalę?? Wygrałam ogolnobrytyjski konkurs
Piękności. Mogę powiedzieć ze od 2 miesięcy jestem modelką. Tego dnia, w którym miałam wystąpić miałam okropnom tremę, pamiętam to bardzo dokladnie. Gdy wyszłam Na wybieg po czerwonym dywanie czułam się wyjątkowo, ale trzeba przyznać ze jestem naprawdę piękna. Mam długie, blond włosy. Niebieskie oczy, dosyć duże malinowe usta. Dużo chłopaków sie we mnie podkochiwalo. Dlatego muszę uważać na chłopaków w mojej londyńskiej szkole. Usiadłam na bujanym fotelu. Tego wieczoru nie najlepiej się czułam. Napisałam SMS do mojego przyjaciela - Nialla
                Słabo się czuję i myślę ze nie będziemy mogli spotkać
                 Sie jutro po szkole xoxo.
Czekałam jak chłopak mi odpisze. Było godzina 20. Czas wolno leciał. Mama zawołała mnie na kolacje, jednak ja odmówiłam. Naprawdę nie było ze mną dobrze. Czułam się tak jakbym miała 40 stopni gorączki. To dziwne. Po mimo tego że mi się nie chciało poszłam do łazienki. Zmyłam makijaż i weszłam do wanny. Wziełam długą gorącą kąpiel żeby poczuć się lepiej. Założyłam różową piżamę. Położyłam się do łóżka i szybko zasnełam.
                             ***
Wstałam o 6:20 prawie nie przytomna "Mam dosyć tej szkoły'' pomyślałam. Powoli zwlekłam się z łóżka i pół przytomna poszłam do łazienki. Odbyłam poranną toaletę. Założyłam na siebie to:
                                         

                                           

Wziełam torbę z krzesła. Miałam w niej książki i kanapki:

Pojechałam autobusem i po chwili wysiadłam przed dużym szarym budynkiem. Za chwilę miała zacząć 1 lekcja - muzyka. Idąc pod salę 214 wpadłam na kogoś. Było mi strasznie głupio, ale kiedy zorientowałam się że wpadłam na Nialla zaczęłam sie śmiać:                                                              
- hej [t.i]-
- hej Niall. haha!-
-Z czego się śmiejesz?-
- Z ciebie kochany.-
Dałam mu buziaka. Blondyn dla mnie był zawsze śmieszny i słodki. W jego towarzystwie zawsze byłam uśmiechnieta:
-Pisałeś wczoraj że słabo się czujesz. Przepraszam że ci nie odpisałem
- Juz jest wszystko ok.-  
- To spotkamy się dzisiaj- 
zapytał z nadzieją. Ja zawsze lubię spędzać z nim czas ale dzisiaj naprawde nie mogę. Za 2 dni mam bardzo ważny sprawdzian. Nie jestem kujonką, ale teraz musze się nauczyć:
-Niall.....przepraszam. muszę się uczyć-
- Nauka jeste ważniejsza odemnie!! Jutro nie ma sprawdzianu-
- Jest za 2 dni. Sorry Niall-
- Muszę iść do Hazzy- powiedział smutny i poszedł
- Poczekaj!- krzyknęłam żeby się odwrócił i dałm mu buziaka
-Papa- odpowiedział cicho
***
6 lekcji minęło szybko. Wróciłam do domu i tak jak zawsze, zrobiłam kanapki. Ułożyłam na tależ i poszłam z nimi do mojego pokoju. Odrobiłam lekcje. Byłam sama w domu. Ja mam dopiero 16 lat, a rodzice wogóle nie zwracają na mnie uwagi. Pracują po 12 godzin, a teraz są na randce. Napisałm SMS do Nialla żeby jednak wpadł. Powiedziałam że sie dzisiaj nie zobaczymy, ale tęschnie za nim.

Wpadnij do mnie, czekam<3

Zaraz będę<3

Ucieszyłam się. Weszłam do kuchni napić się soku. Nawet nie zdążyłam, bo Niall juz pukał do drzwi....hmm ''Jaki on jest szybki'' pomyślałam i zaśmiałam się. Odstwiłam szklankę na stół i podążyłam do drzwi. W drzwiach był Niall z bukietem róż
- To dla ciebie skarbie- zaczerwieniłam się. On powiedział skarbie!!
- Wow! Dziękuję-
- wpuścisz mnie czy mamy gadać w drzwiach?-
- wejdź.-
- Jesteś sama w domu!?
-Tak dlatego kazałam ci przyjść.-
- To miłe- uśmiechnoł się.- 
usiedliśmy razem na białej kanapie. Niall zaczął się do mnie zbliżać, a ja oddalać
-[t.i] dlaczego uciekasz?- Zapytał zakłopotany 
- bo nie wiem co chcesz mi zrobić-
Blondyn pocałował mnie. Coraz bardziej się nakręcał, ale mi się to nie podobało. Dotykał moje piersi, a ja tego nie chciałam. Oderwałam się i wstałam z kanapy:
- [t.i] co się stało?-
- Niall jak możesz!! Co ty robisz!?-
- Myślałem że tego chcesz.-
- Jestes moim przyjacielem, to dla mnie za szybko.....przepraszam- 
W moich oczach zbierały się łzy. Czułam się okropnie w tej sytuacji. Wybiegłam z mojego domu.....wiem że to dziwne . Zostawiłam go samego w salonie, ale czułam że jeśli zaraz nie wyjdę to stanie się coś gorszego. Nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni, jest dla mnie ważna..... Niall też jest dla mnie bardzo ważny, ale nie mogę się z nim przespać. Bo co jeśli ktoś by się o tym dowiedział. Na pewno czulabym się niezręcznie. Nie wiem czy dobrze postąpiłam. Gdzie ja teraz pójdę?.....wiem 2 miesiące temu, na tym konkursie piękności poznałam Liama. Uroczego bruneta. Dawno się z nim nie widziałam. Wytarłam łzy z moich policzków i ruszyłam  do jego domu....villi. szybko doszłam i znalazłam się pod jego drzwiami. Strasznie bałam się zapukać. Zastanawiałam się czy będzie mnie jeszcze kojarzył.  , ale zarezykowałam i odważylam się.
-dzień dobry- Boże! Kto to jest? Drzwi otworzyła mi ładna brunetka- kochanie kto przyszedł!?- usłyszałam głos Liama, najprawdopodobniej dobiegła on z sypialni. kochanie!! Cholera to jego dziewczyna - Jestem [T.i].- przedstawilam się - przyszłam do Liama -dodałam po chwili - O! [T.i], miło Cię widzieć- krzyknął Liam wychodząc z sypialni - mogę z tobą pogadać? - Jasne- odparł i zaprosił do mieszkania
*** 
Siedzieliśmy już w salonie 
- mów co się stało -
- a możemy pogadać na osobności?-
-chodźmy do sypialni- kiwnąłam głową na znak ze się zgadzam. -
-dzięki że masz dla mnie czas. Ta brunetka to twoja dziewczyna? 
-tak, to Victoria.-
- aha. Nie przypadła mi do gustu. -
-jak możesz tak mówić!? Ona jest naprawdę fajna. Wg po co tu przyszłaś?
- nie ważne, pójdę już- znowu poczułam się słabo. Miałam ochotę wybuchnąć płaczem. Liam miał rację nie powinnam tak powiedzieć. Po moim bladym policzku spłynęła łza
-[T.i] przepraszam.... zaczekaj- odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam w jego oczy.
-skarbie, mów co się dzieję- on powiedział do mnie skarbie! Zaczerwieniłam się
- chodzi o pewnego chłopaka, bo....on odbierał się do mnie.... 
Chciał się ze mną przespać, ale najgorsze jest to ze jest moim przyjacielem.....był, bo teraz nie wiem czy jeszcze nim jest
- zgwałcił Cię? -zapytał zszokowany brunet
- nie! On myślał ze tego chcę.-
-dobrze zrobiłaś ze uciekłaś, masz dopiero 16 lat- przychylił się do moich ust i lekko mnie pocałował, po czym objął ramieniem. Byłam wtedy w 7 niebie. Liam nic nie powiedział tylko po raz drugi mnie pocałował. W tym momencie do sypialni weszła Victoria 
- Liam! Co Ty się dzieję, dlaczego ją całujesz
- kochanie... [t,i] jest w trudnej sytuacji.- powiedział stając w mojej obronie. Wtedy myślałam ze coś do mnie czuję.
- właśnie widzę! Ona po prostu chce Cię 
Przelecieć. -
- Vica, uspokuj  się i przestań sie na nią wydzierać!- 
- bronisz ją. Ty gnoju piepszony!
- idę Liam, dzięki za wszystko- powiedziałam cicho i wyszłam z jego....ich domu
Wracając do domu martwiłam się co będzie jeśli przeze mnie rozpadnie się ich związek. Mam duże wyrzuty sumienia. Przyszłam do domu. Blondyna nie było, a rodzice spali. Poszłam na górę i zajrzałam w telefon. 16 nieodebranych połączeń od Nialla oraz kilkanaście wiadomości w tym jedna od Liama.

Skarbie przepraszam Cię za vicę. Spotkajmy się jutro o 15.
Przyjadę do ciebie.

Ok. Dobranoc.

Po ogarnięciu się poszłam spać. Długo nie mogłam zasnąć udało mi sie dopiero o 3 nad ranem.
***
 Następnego dnia nie poszłam do szkoły. Nie chciałam się widzieć z Niallem, nie jestem jeszcze na to gotowa żeby spojrzeć mu w oczy po tym jak uciekłam od niego. Niall jeste takim wspaniałym chłopakiem . Leżałam do godziny 11 w łóżku i rozmyślałam nad swoim życiem. Wstałam ponieważ o 15 miałam zobaczyć się z Liamem już nie mogłam się doczekać. Najpierw  ogarnęłam siebie:
potem cały dom. była już godzina 14. Miałam jeszcze godzinę. poszłam na zakupy. kupiłam potrzebne rzeczy do domu i wróciłam. Rozpakowałam zakupy. Usiadłam na kanapie i czekałam na  chłopaka. Równo o godzinie 15 Liam stał pod moimi drzwiami. To co zobaczyłam przez okno doprowadziło mnie do szału. Zaczęli pukać. Poszłam otworzyć bardzo wkurzona, ale musiałam udawać że wszystko jest ok, bo nie chciałam żeby sobie poszli. To znaczy chciałam żeby ona poszła ale nie on. Chciałam go przytulić.
- hej. Przyszłęm z Vicą chcę żebyście się lepiej poznali. Kochanie to jest [t.i], [t.i] to Vica moja partnerka. Zamurowało mnie ja miałam przez cały wieczór siedzieć z tą pustą lalą!!
- Oglądamy film?-
- Jasne - powiedział Liam- Horror- odparł po chwili
- ok-
Liam włączył Film i usiadł po środku. Jedną ręką objoł Vicę, a drugą mnie. ''To pewnie z litości....'' pomyślałam. Bardzo się bałam podczas oglądania więc w pewnym momencie mocniej przytuliłam się do Liama, a on nagle zdjął rękę z mojego ramienia i przestał mnie obejmować. Poczułam się wtedy odrzucona, bo nie zwracał już na mnie uwagi. Wybiegłam z salonu i podążyłam do łazienki. Po kilku minutach usłyszałam walenie do drzwi. Wiedziałam że to był Liam dlatego nie chciałam mu otworzyć. Byłam na niego wkurzona
- Otwórz drzwi, proszę!!-
- idź sobie!-
- Możesz mi powiedzieć co si się z nowu stało. mam już tego dosyć. Cały czas gdzieś uciekasz i płaczesz.-
- Co cię to obchodzi?!-
- przypominam ci że wczoraj to ty do mnie przyszłaś.- Wymiękłam w końcu i otworzyłam mu.
- Boże! Dziewczyno martwiłem się o ciebie- przytulił mnie
- Na prawdę?- odparłam skruszonym głosem-
- No, nigdy więcej tak nie rób-
- dobrze. przepraszam.-
- Powiedz co się stało. Dlaczego nagle wybiegłaś?-
- Bo nie wytrzymałam emocji-
- Co to znaczy?-
- Liam.... ja cię kocham.-
- Ohh....[t.i] jesteś naprawdę fajna, tylko że ja bardzo mocno Kocham Vicę.-
- rozumiem.-
- przepraszam cię, ale ze mną już tak jest że wszystkie dziewczyny się zakochują. haha!
- Nie to ja cię przepraszam, że mieszam się w twoje....wasze życie.
- Nic się nie stało. Zostaniemy przyjaciółmi?-
- Nie wiem czy będę potrafiła. postaram się.-
- Ok. To chodźmy już.-
- Poczekaj!, Ja nie chce na nią patrzeć.-
- Na kogo?-
- Na Vicę.-
- Ok. To my już sobie pójdziemy.-
- Zaczekaj jeszcze chwilę. Nie chcę być sama. Czuję się taka samotna
- No dobrze.....tylko już nie płacz. - Spojrzał mi w oczy ''Ja go tak bardzo kocham'' pomyślałam. Chłopak usiadł obok mnie na podłodze i objął ramieniem.
-Li dziękuje ci za wszystko.-
- To znaczy za co.-
- Za to że jesteś przy mnie.-
-Daj spokój. Jesteś dla mnie ważna. Wiesz o ty?-
-Wiem.-
-Dami ci dobrą radę. Pogadaj z tym chłopakiem. On cię kocha.-
- Na pewno pogadam...boję się.-
- Wszystko bedzie dobrze. Obiecuje ci. Ja z Vicą będę się zbierać. Pa skarbie.
- Pa Li.-
''Poszli sobie'' pomyślałam i poszłam zjeść kolację. Miałam okropnego doła. To zdecydowanie najgorszy okres w moim życiu. Postanowiłam że nie będę już płakać, muszę być twarda. Postanowiłam też że pogadam jutro z Niallem, bo zależy mi na nim. Po zjedzeniu poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Padłam jak mucha.
***
Wstałam o 8, bo lekcje miałam na 9. Całe szczęście wyspałam się. Stresuję się przed rozmową z blondynem, mam nadzieję że mi wybaczy. Przecież nie zrobiłam nic złego? Po prostu nie byłam na to gotowa, a dzisiaj powiem mu co do niego czuję. Ubrałam się w to:

Spakowałam książki i wyszłam. Po kilku minutach chodziłam już po szkole szukając Niall. Zobaczyłam przy schodach jakiegoś blondyna całującego się z dziewczyną. Pmyślałam że to Matt, ale gdy podeszłam bliżej. Zamurowało mnie to był Niall. Nie mogłam w to uwierzyć 2 dni temu całował się ze mną a teraz z inna. Musiałam do niego podejść i dać mu z Liścia. Podeszłam do nich i odciągnęłam Nialla. 
- Świna z ciebie!-
- [t.i] wszystko ci wytłumaczę.-
- Ok.słucham. - Opanowałam się trochę gdy ta paskudna dziewczyna odeszła bez słowa.
- 2 dni temu, wtedy gdy mnie zostawiłaś. Myślałem że nic do mnie nie czujesz. A dzisiaj całowałem się z tą dziewczyną bo chciałem żebyś czuła się zazdrosna-
-Niall, nawet nie wiesz co ja wtedy czułam, jak zobaczyłam że całujesz sie z jakąś szmatą-
- Ten pocałunek nic dla mnie nie znaczył. Wierzysz mi?-
- Tak, Kocham cię.-
- Ja ciebie też- Pocałował mnie

THE END!
         
                                                                       Liamkowa

czwartek, 31 marca 2016

#Harry

-Harry bo... Bo ja muszę ci coś powiedzieć-zaczęłam mówić jąkając się przy tym.
-Tak, kotku?-
-Ja... Ja jestem w ciąży-
-Co!?
-No jestem w ciąży i ja... To znaczy my będziemy rodzicami-
-Chyba sobie jaja robisz!?-
-A niby czemu miała bym ?-
-Nie jestem na to gotowy!-
-Ale Harry ty do cholery masz 22 lata!-
-No i co!?-
-Aa... Ale-
-Wypieprzaj stąd!-
-Co!?-
-Powiedziałem chyba wyraźnie, wypad!-
Z płaczem wybiegłam z salonu i wbiegłam do sypialni, wyjęłam walizkę i spakowałam do niej wszystkie swoje rzeczy. Nie było ich dużo bo dopiero co się tu przeprowadziliśmy. Zeszłam cichutko po schodach, a gdy już otwierałam drzwi aby wyjść z mieszkania krzyknęłam do Harry'ego:
-Chuj, jebany egoista!-
To tak strasznie bolało. Bolało to, że raniła mnie osoba, którą kochałam i kocham całym swoim sercem.
                                                                        ***
-Pójdziemy na lody?-spytała się mnie moja 4-letnia córeczka Darcy.
-No dobrze, chodź-odpowiedziałam i trzymając ją za rękę ruszyłyśmy do pobliskiej lodziarni.
Potem zaczęłyśmy iść w kierunku domu.
-Mamusiu patrz! Po drugiej stronie idzie Harry Styles!-wykrzyknęła, wyrwała mi się z ręki i wybiegła na jezdnię.
-Stój!-zaczęłam biec za córką a samochód w ostatniej chwili, z piskiem opon zatrzymał się przed nią. Harry widząc całą sytuację podbiegł do małej,wziął ją na ręce i wrócił z nią na chodnik Uff...Nie uwierzycie ale moje serce przez chwilę stanęło. Darcy to najważniejsza osóbka w moim całym życiu. Tylko ona została mi po Harrym. Szybko przeprosiłam kierowcę i podbiegłam do dwóch podobnych istot. Ona loczki, on loczki. Ona dołeczki w policzkach, on dołeczki w policzkach. Ona zielone oczy, on zielone oczy. Darcy jest jak jego klon tyle, że żeński.
-Harry! Mogę autograf i zdjęcie!?-
-Dobrze, ale obiecaj mi, że nigdy nie wybiegniesz na jezdnię-
-No, no dobze-powiedziała mała
-Dzień dobry, bardzo pana przepraszam za moją córkę-wtrąciłam
-Jest okay. Ważne, że jej nic nie jest-
-Mamusiu zrobisz mi z Harrym zdjęcie?-
-No jasne perełko, ale jak więcej mi nie uciekniesz -
-Ychy... Ale zrób mi to zdjęcie no, plose-
-No niech ci będzie-powiedziałam robiąc fotografię
Po zrobionej fotce wzięłam dziewczynkę od chłopaka i udałam się w stronę domu.
-Wiktoria czekaj!-usłyszałam za sobą znajomy głos
-To chyba pomyłka-
-Nie wygłupiaj się, zawsze poznam te twoje niebieskie oczy. Powiedz mi tylko jedno, dlaczego odeszłaś?-
-Ja odeszłam!? To ty mnie wywaliłeś na zbyty pysk!-
-Ja...Wiem...Przepraszam, ale daj mi to wszystko odkręcić-
-Co odkręcić? Moje całe życie!?Dzięki, ale nie. Żegnam-
Harry dzwonił do mnie codziennie po 30 razy i nie dawał za wygraną, więc w końcu zgodziłam się z nim spotkać. Loczek wszystko mi wyjaśnił i teraz tworzymy szczęśliwą parę. A co do Darcy, to cieszy się, że jej tata to Harry z One direction, a nie jak opowiadałam, że umarł.
                                                                      ***
Harry podszedł do mnie i musnął moje usta. Zaczęłam całować jego. Całowaliśmy się coraz bardziej namiętnie, nie mogłam się od niego oderwać. Po prostu pragnęłam jego bliskości. On wziął mnie na ręce i zniósł do sypialni. Harry włożył rękę pod moją bluzkę i szybko ją ze mnie ściągnął.  Zaczął delikatnie całować okolicę mojego dekoltu, robiąc mi malinki. Bardzo mi się to podobało i w głębi  uśmiechałam się. Ze swoimi pocałunkami zjeżdżał co raz niżej aż dojechał do spodni. Agresywnie ściągnął je ze mnie i zostałam wtedy w koronkowej bieliźnie. Ja także nie byłam mu dłużna i  zdjęłam mu spodnie. Harry całując mnie zdjął mój stanik. Językiem dotykał moich skutków. Z sekundy na sekundę zjeżdżał co raz niżej pozbył się moich stringów i zaczął pieścić moją przyjaciółkę. Później rolę się odwróciły. Sciągnęłąm jego bokserki i wzięłam jego przyjaciela do ręki. Następnie wsadziłam do buzi i zrobiłam mu loda. Harry zajęczał. Potem rolę znów się odwróciły i to on wtedy górował. Powoli Harry wszedł we mnie, a potem zaczął przyśpieszać. Zaczęłam głośniej jęczeć. W tym momencie do sypialni weszła nasza córka. Zwróciliśmy nasze wzroki w jej stronę i szybko wskoczyliśmy pod kołdrę
-Mamo! Tato! Co Wy robicie!?-
-Ymm.....nic kochanie- zaczęłam Ale Harry mi przerwał - po prostu się kochamy-powiedział loczek
-aha. -powiedziała Darcy i wyszła z naszej sypialni A my zaczęliśmy się śmiać i powróciliśmy do poprzedniej czynności.
  A po 9 miesiącach przyszedł nasz synek Ed. Jednak każdy się może zmienić, nawet taki ktoś jak Harry

"All you need is love."

                                                                                             Styles'owa i Liamkowa


                 

wtorek, 29 marca 2016

#Liam

Elo Ziomeczki. Macie dzisiaj imagina z Liamem. Miłego czytania.
Piszcie co sądzicie o płycie Zayna "Mind of Mein " oraz Liamie i Cheryl.

                                CZYTANIE=KOMENTARZ
To był twój  kolejny wieczór spędzony w samotności. Nie odpowiadało ci to ale byłaś do tego przyzwyczajona. Od kąd   zerwał z tobą Matt Nie wychodzilaś z domu. Czasami myslałaś ze masz depresję, bo potrafiłaś płakać  Cały dzień i noc. Miesiąc temu zaprzyjazniłaś się z 1D. Sama nie wiem jak to się stało? Pamiętasz bardzo dokładnie ten dzień, w którym zobaczylas ich pierwszy raz. Wyglądali super tak jak zawsze. Byłaś ich fanką razem z twoją przyjaciółką ( I.T.P ). Bardzo ich lubilaś.....Nie. sorry to za mało powiedziane kochałaś ich. Oni mieli swoje życie. Lou został tatą. Cieszyłaś się i gratulowałaś mu. Czasami zajmowałaś się Freddim sprawiało ci to dużo radości. Pewnego dnia Poznałaś dziewczynę Liama - Cheryl. Wydawała ci się miła. Nigdy nie mogłaś patrzeć gdy razem się caluja i przytulają na twoich oczach. Zawsze sobie myslałaś ze chciałabyś być na miejscu Cheryl. Z Liamem miałaś zawsze najlepszy kontakt. Wspierał Cię gdy zostałeś sama. Teraz wszystko się zmieniło. Liam i Cheryl będą rodzicami. Na samą myśl o tym ze będą rodziną robiło ci się nie dobrze. Gdy tylko o tym myślałeś po twoich policzkach spływały łzy. Zawsze myslałaś ze Liam to ten odpowiedzialny i mądry,  związał się z kobietą,  która jest od niego o 10 lat starsza. Nie chciałaś o tym myśleć. Włączyłaś sobie TV. Na kanale był film komediowy. Poszłaś szybko do kuchni. Zrobiłaś popcorn. Nalałaś sobie Coca coli. Nakrylas się kocem i zaczelaś oglądać jedząc popcorn. Zadzwonił twój telefon. Na wyświetlaczu pojawił się Liam. Zasmiałaś się pod nosem. Odebrałaś
- Hej ( T.I). -
- Hej-
-Jest urodzinowa impreza u Hazzy.-
-To fajnie. Baw się dobrze!-
-No A może wpadniesz.-
-dzięki. Słabo się czuję.-
-Nie wygłupiaj się. Będę po Ciebie za 30 min
-Ok- odpowiedziałaś cicho
Po skończonej rozmowie uświadomiłaś sobie ze to impreza urodzinowa A Ty nie masz prezentu dla Hazzy. Trudno się mówi! Na pewno się nie obraźi. Poszłaś do małej garderoby. Wybralaś beżową sukienkę. Ona idealnie przylegała do Twojego ciała. Do tego załozyłaś buty na koturnie. Zrobiłaś kłosa i trochę mocniejszy makijaż. Po 30 min byłaś gotowa. Nie musiałaś długo czekać na Liama. Po chwili przyjechał swoją limuzyną. Wsiadłaś do samochodu. Dałaś mu buziaka w policzek. Spojrzałaś się w jego oczy, zobaczyłeś w nich smutek
-Hej Liam. Stało się coś? - zapytalas zmartwienia i połozyłaś rękę na jego kolanie
- Nie.....nic ( T.I ) To moje sprawy-
-Liam.....jesteś moim przyjacielem. Pamiętaj ze możesz na mnie liczyć
- Tak wiem. Dzięki za troskę- dał ci buziaka w policzek i uśmiechnął się do ciebie A Ty odwzajemniłaś. Weszlas z Liamem do środka i zaczełas  tańczyć z chłopakami. Najpierw Lou potem Niall, Hazza i Zayn A gdzie Liam!? Wyglupiajac się z ( I.TP ). Odeszlaś od niej mówiąc ze idziesz poszukać Liama. Wyszłaś z domu, w którym było dużo dymu i wyraźnie było czuć alkohol. Zobaczyłaś Liama. Siedział na ławce sam jak palec. Usiadlas obok na ławce
-Liam! Chodź tańczyć jest super!-
-idź sama-  powiedział patrząc w ziemię
-Nie zostawię Cię. Powiedz co się stało!-
-chciałbym......tylko To nie jest takie proste-
-domyślam się, ale proszę powiedz-
-Bo Cheryl......zostawiła mnie powiedziała ze to nie moje dziecko. Zdradziła mnie!!- powiedział patrząc się na ciebie jednak nie potrafił ci spojrzeć w oczy, bo po jego policzkach spływały łzy. Mocno go przytulilas A on wylewał łzy na twoją sukienkę. Nie przeszkadzało ci to
-Liam!.....Spójrz mi w oczy i powiedz ze już jest dobrze. Nie chcę patrzeć jak jesteś smutny- po twojej twarzy spłynęła łza. Liam zauważył to i przytulil cie. Spojrzał w twoje oczy
-( T.I )
- Co?-
Kocham Cię.....zostaniesz moja dziewczyną?-
-Tak Ty mój słodziaku. Bardzo Cię kocham
Liam namiętnie Cię pocalowal A potem obją ramieniem. Kilka minut później wrociliscie razem do domu (twojego). Poszliscie do sypialni. Usneliscie wtuleni w siebie

                              NASTEPNEGO DNIA
Obudziłaś się o 10.30 o bok ciebie nie było już chłopaka. Załozyłaś na siebie ciemne rurki, białe Conversy i bluzę. Zeszła na dół zobaczylas całą kochaną rodzinkę (1D) siedzieli przy stole, a Liam najwidoczniej robił śniadanie. Pdeszłas do niego. Dałaś mu buziaka i usmiechnełaś się do niego
-Liam co oni tu robią?- ppowiedziałaś cicho
-szczerze to nie wiem ale myślę ze przyszli na śniadanie- zasmialiscie się
-mówiłem ci ze pięknie dziś wyglądasz?- objął Cię w talii swoimi rękami i dał soczystego buziaka
-chyba jeszcze nie mówiłeś misiu-
Poszliscie do stołu
-jak gołąbeczki?- powiedział Lou trzymając malucha na rękach
-świetnie- powiedział i spojrzał się Na ciebie
-Liam.....Łaś - zaczoł Niall- no dobra Daddy zrób jeszcze kanapki
- Niee. Sam sobie zrób-
-wyjmę zaraz łyżki!! - blondyn podszedł do szawki
-Nie boję się!- Niall wyjął łyżkę z szafki i podszedł do Liama
-aaaaa! no już idę- zaczęliśmy się śmiać
Tak teraz wygląda twoje życie. Jest pełne szczęścia i radości. Jesteś już narzeczoną Liama w najbliższym czasie będzie ślub. Razem z Liamem będziecie rodzicami!
          The End!
                                                                                   Liamkowa

       

czwartek, 10 marca 2016

#Zayn ( ciąża )

Dzisiaj jadę z Zaynem w naszą podróż poślubną.
- Spakowana?-
- Już! Już! Chwila-
- Co się dzieję kochanie?-
- Nic! Naprawdę nic!-
- Na pewno!-
- Na pewno Zayn.- Powiedziałam i pocałowałam czule mojego męża. Czułam się naprawdę źle. Bolał mnie brzuch i wymiotowałam. Po chwili byliśmy już w samolocie. Co chwilę latałam do toalety, a Zayn cały czas się na mnie patrzył dziwnym wzrokiem. Był zaniepokojony moim stanem więc zadzwonił do jednej z moich przyjaciółek
-Halo!-
- No cześć. Co się stało?-
- Pogadaj z Patrycją, bo cały czas lata do toalety i po pierwsze mnie to wkurwia, a po drugie nie pokoje się jej stanem.-
- Już dzwonię!-
- Jak czegoś się dowiesz to napisz esa albo zadzwoń.-
-Dobrze-
Zayn rozłączył sie a ty po chwili dostałaś tel. od Wiki
-Halo!-
- Cześć! Co ci dolega młoda?-
- No właśnie nwm, ale słabo się czuję-
- A może ty kochana jesteś w ciąży?-
- ale ja..... brałam tabletki.-
- Tabletki nic nie pomogą. Lepiej jak wylądujecie to kup test ciążowy!-
- Po co? Nie jestem w ciąży ile razy mam ci to mówić.-
- Masz kupić i zrobić koniec kropka!-
- No ok.-
- Pa pa. Buźki.-
-Buziaczki-
Rozłączyłyście się.
                                         oczami Zayna
Po chwili dostałem telefon od Wiktorii
- I co?- Zapytałem zdenerwowany.
- Spokojnie. Nic złego się nie dzieję. Jak już wszystko się wyjaśni to do ciebie zadzwonię, a ty porozmawiasz z Pati. A teraz lecę. Nara-
- Ej stój!-
- Co?
- Dzięki.-
- Nie ma za co.-
- A gdzie się wybierasz?-
- Jak chcesz wiedzieć to dzisiaj jest dzień kobiet i z Julitą idziemy do kina i wesołego miasteczka.-
- O shit! Zapomniałem! Muszę kupić coś Patrycji. O idzie stuardessa, kupię jej batonika!
- Ty buraku! Na wieże Eiffla ją zabierz, a nie jej batonika kupujesz!
- Okay! Pa dzięki.-
- Nie ma za co.-
Gdy dolecieliśmy, a Zayn dzwonił do Nialla, ja pobiegłam do apteki po test.
                                     ***
- O nie- Krzyknęłam i zaniosłam się płaczem, od razu zadzwoniłam do Wiktorii
- Hej Wika- zaczęłam wycierając łzy.
- Czy coś się stało?
- Nie nic, tylko wiesz jestem w ciąży.-
- To super!.-
- No właśnie nie!
- Czemu?
- Chodzi o Zayna!
- Pati nie martw się zadzwonę do niego i powiem mu żeby z toba pogadał.-
- ok-
                                 ***
- Zayn idź  porozmawiać z Patrycją.-
- Dlaczego? Co jej się stało?-
- Ona musi ci powiedzieć ważną rzecz.-
- Dobra i idę do niej.-
                                                   Moimi oczami
Siedziałam na ławce i głośno płakałam, a łzy spływały po moich policzkach. Martwiłam się co będzie jeśli Zayn się o tym dowie. Przecież to wszystko zniszczy jego karierę i już nic nigdy nie będzie takie samo. Poczułam dotyk na ramieniu. To był Zayn, który do mnie podszedł i mocno przytulił.
-Żabko. co się stało?- Zapytał łapiąc moją dłoń i patrząc się w moje oczy
- Bo.....ja jestem w ciązy
- że co? Zdradziłaś mnie?-
- Zayn oczywiście że nie!|-
- Nie wieżę ci.-
- Kocham cię i dobrze wiesz że nigdy cię nie zdradzę.-
- ale ja już cię nie kocham. Na pewno nie będę wychowywał tego bachora.-
- Zayn!!!- Zaczęłam wykrzykiwać jego imię ale on wogóle nie reagował na moje krzyki i płacz. Usiadłam na ławce i myślałam nad swoim życiem, które w tej chwili straciło dla mnie sens. Bo przecież tak bardzo go kochałam i nie potrafiłam bez niego żyć. On musi do mnie wrócić, bo na pewno mnie kocha. Moje rozmyślenia przerwał deszcz. który niestety musiał padać w tym momencie.
                                       3 miesiące później
Dzisiaj mam wizytę u ginekologa. Nie ukrywam że trochę się denerwuję, bo idę tam sama ( bez Zayna ). Julita i Wiktoria nie mają dla mnie czasu, bo są zajęte swoim życiem. Bardzo im zazdrościłam. Około godziny  13.00 szykowałam się na tą wizytę. Przebrałam się w to ponieważ było ciepło                                                                                                        i zrobiłam lekki makijaż po czym wyszłam.
                                          W gabinecie
Przywitałam się z lekarzem, a potem położyłam się na łóżku. Lekarz nałożył żel na mój brzuch i przejeżdzał urządzeniem po moim brzuchu. Było to przyjemne uczucie.
- Mam dla pani nową wiadomość.-
- Proszę mówić.-
- Pani będzie mieć trojaczki.-
- Co?- szybko wybiegłam z gabinetu i pojechałam do Julity
                             ***
 -Elo.- Powiedziała z uśmiechem gdy zobaczyła mnie w drzwiach
-Hej. Mogę z tobą pogadać?-
- Jasne. Miło cię widzieć- weszłam do środka i rozejrzałam się po mieszkaniu. Wsalonie siedział Liam. Przywitałam się znim i poszłam do kuchni na rozmowę z Julitą.
- Byłam dzisiaj u gonekologa.-
- To dobrze, ale coś się stało?-
- Tak. Okazało się że będę miała trojaczki.-
- Jesteś pewna, a co jeśli lekarz się pomylił i to nie prawda?-
- To jest prawda!-
Waszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Julita poszła otworzyć, a w drzwiach stał Zayn. Gdy usłyszałam jego głos chciałam wybiec przez okno, ale nie dałam rady bo poczułam silne skurczę i musiałam jechać do szpitala.
                                                 Oczami Zayna
Bardzo się o nią bałem. Tak naprawdę wiedziałem że bardzo ją kocham i nigdy nie przestanę kochać. Żałowałem tego co zrobilem i chciałem to wszystko naprawić. Siedziałem przy sali blady jak trup i zalany łzami a przy mnie siedzieli chłopcy i pocieszali mnie. Dostrzegłem przez szybę Że Pati się wybudza i pobiegłem po lekarza. Potem weszłem do sali razem z lekarzem i przytuliłem Pati z całej siły.
- Zayn! Co ty tu robisz?-
- Pati wiem że bardzo cię skrzywdziłem i jestem cholernym dupkiem ale chcę to wszystko naprawić dlatego że cię kocham i nie mogę bez ciebie żyć. Wybaczysz mi?-
- Tak wybaczam ci.-                                                
- Kocham cię.-
- ja ciebie też.- Zayn złączył nasze usta w długim pocałunku, ale ja oderwałam się od niego
- Ej, kochanie jest jeszcze jedna rzecz o której nie wiesz.-
- Jaka?-
- Powiem ci. Tylko obiecaj mi że już nigdy mnie nie zostawisz.-
- Obiecuję
- Ja.....to znaczy my będziemy mieć trojaczki.-
- Kochanie to wspaniała wiadomość!
Wow! nie spodziewałem się tego, ale na maksa sie cieszę. chyba muszę powiedzieć to chłopakom i zorganizować małą imprezke.
                                  6 miesięcy później
Urodziłam zdrowe trojaczki. Były to same dziewczynki. Razem z Zaynem nazwaliśmy je Kate, Sophie i Emily. Zayn bardzo się starał i był najlepszym tatą na świecie. Jesteśmy szczęśliwą rodziną i mam nadzieję że to się nigdy nie zmieni.

                                                                                                                     Liamkowa 
                                                                                                                     Malikowa
                                                                                                                     Styles'owa

sobota, 5 marca 2016

# 5 przystojniaków [ rozdział 3 ]

- Chcielibyśmy serdecznie was zaprosić na nasz ślub, który odbędzie się 16 lipca o godzinie 16;30 na naszym jachcie. Zamiast kwiatów prosimy przybory szkolne, które oddamy dzieciom w Afryce - wyrecytowali razem Wiktoria z Harrym i zaczęli rozdawać zaproszenia. Zamurowało mnie! Moja przyjaciółka wychodzi za mąż i to jeszcze za gościa do któregoś coś czuję!No w pewnym sensie to chyba moja wina że zostawiłam go wtedy w tym kinie! Eh..... no trudno tak czy tak bardziej kocham się w Liamie. Marze o tym żeby on odwzajemnił moje uczucie. Dziwnie, że nikt się nie odzywał, Nie dziwię się, bo Harry i Wiktoria nigdy nie gadali ( przynajmniej przy nas ) o wspólnej przyszłości. Nareszcie ktoś przerwał ciszę
- Yeach! Nareszcie mogę być druhną. - wykrzyczała Patrycja
- Nie, ja chcę!- krzyknęłam na co Wiktoria zachichotała
- Spokojnie, będziecie nimi obie - powiedziała blondynka
                                  ***
Poranne słońce, które wdarło się przez rolety poraziło moją twarz. Jak tylko się zbudziłam zerknęłam na swój kalendarz z sercami
- O shit! 16 lipca!
Prawie się przewracając pobiegłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, który mnie orzeźwił. Wybiegłam  w szlafroku i poszłam do mojej garderoby. założyłam wygodny strój. Rozczesałam i wysuszyłam swoje włosy a na koniec zrobiłam delikatny makijaż na podkreślenie mojej cery. Zeszłam na dół Patrycja robiła naleśniki, a Wiktoria siedziała przy stole z kubkiem kawy. Uff.... na szczęście nigdzie beze mnie nie pojechały
- Hej- powiedziały uśmiechnięte dziewczyny
- Cześć- Odpowiedziałam także z uśmiechem
- Już myślałam że pojechałyście be ze mnie
- Nie. No co ty. Ale dawaj, dawaj bo zaraz jedziemy
Wypiłam szybko kawę i zjadłam naleśnika po czym razem się ubrałyśmy i wyszłyśmy przed dom. Czekał już na nas samochód a w środku siedział Liam, który kierował i Lou.
-Witam szanowne panie!-krzyknął uradowany Tomlinson
-Hej-odpowiedziałyśmy w równym czasie
-To gdzie najpierw?-spytał Liam
-Do fryzjera-powiedziała Wika-A na 12 do kosmetyczki
-Ok to ruszamy-
Droga w sumie minęła dość szybko. Może dla tego, że cały czas myślałyśmy jakie chcemy fryzy.
-Widzimy się tu o 11:45?-
-Jasne!-
My ruszyłyśmy do fryzjerki, a chłopcy jak się zdaje do StarBucksa. Po godzinie wyszłam z dziewczynami z salonu z takim efektem

natomiast Patrycja z takim

, a nasza panna młoda
 Poszłyśmy do samochodu, gdzie czekali już chłopcy.
-No nareście! Już mnie dupa zaczęła boleć od tego siedzenia-zaczął skarżyć się Tommo
-To było wysiąść?-odpowiedziałam
-Dobra, dobra bez kłótni mi tutaj-zaczął Liam
-Dobrze Tatusiu-odezwał się Lou
-Ej, ej nie tatusiaj mi tutaj-powiedziałam
-Dzięki Julita, ale wiesz taka moja rola-
Potem jechaliśmy w ciszy do kosmetyczki. Wiktoria pisała z Harrym, Pati sprawdzała tt. insta, fejsa itp. a ja gapiłam się w okno. Kiedy dojechaliśmy już do kosmetyczki znowu się rozdzieliliśmy, bo chłopaki powiedzieli, że idą odebrać prezent dla pary młodej. Po wizycie wyglądałyśmy a raczej miałyśmy takie makijaże:
-Ja(Julita)                                                                                 


-Pati                                                                    

-Wika                                                                            

No i oczywiście musiałyśmy zrobić sobie paznokcie:
-moje                                                                                                         
-Pati
-Wiki
-To teraz do domu?-zapytał Payno
-Tak-odpowiedziałyśmy chórem
-Nareście! Ile ja na to czekałem!-wykrzyczał Lou
-Em...Takie pytanie retoryczne. To po co z nami przyjeżdżałeś?-spytała panna młoda
-Po pierwsze pocą to się nogi nocą, a po drugie nie myślałem, że to będzie tyle trwać!-
-Bez komentarza-
Resztę drogi przejechaliśmy w spokoju, może nie w ciszy ale w spokoju. Gdy już dojechałyśmy do domu zrobiłyśmy sobie Cappuccino i porozmawiałyśmy
-Która godzina?-przerwała Wiktoria
-Em... 14:25-odpowiedziałam spoglądając na telefon
-O wow. Trzeba zacząć się szykować-powiedziała Pati
-Nie wierze, Nie wieże że za 3 godziny będę mężatką!-
-To uwierz. Wika wiesz jaką szczęściarą jesteś, ja też chciałabym żeby Zayn mi się oświadczył, ale nie!-
-Ej Wika to ty tu sobie przemyśl wszystko na spokojnie a my pójdziemy się uszykować a potem pomożemy tobie.
-Ok-
Poszłam z Patrycją na górę i zaczęłyśmy się przebierać.
-Nie jesteś zazdrosna?-zaczęła
-Ale, o co?-
-No, że Wika i Harry biorą ślub?-
-Nie-
-Na pewno?-
-Tak. Przecież dobrze wiesz, że nadal kocham się w Liamie-
-No faktyka-
Przebrane zeszłyśmy na dół. Pewnie zastanawiacie się jak wyglądały nasze sukienki i dodatki?
-MOJE
(ja miałam tą niebieską, a Pati różową)
Dodatki Pati:-PATI
-WOW! Dziewczyny wyglądacie bajecznie-powiedziała Wiktoria kiedy zeszłyśmy
-Dobra, dobra nie komplementuj tylko chodź przecież to twoja bajka-uśmiechnęłam się
Muszę przyznać, że panna młoda niczego sobie. A teraz tak krótko opisze co miała na sobie:

-Idziemy?-spytała Patrycja gdy już byłyśmy gotowe
-Jasne!-krzyknęłam uradowana, ale spojrzałam na Wikę a w jej oczach dojrzałam niepewność-Wika coś się stało?
-Nie. Nic-powiedziała i po chwili uśmiechnęła się.-Idziemy!
Wsiadłyśmy do samochodu, który czekał na nas przed domem i ruszyłyśmy do kościoła. Po dojechaniu na miejsce wysiadłam razem z drugą druhną, weszłyśmy do kościoła i zajęłyśmy nasze miejsca obok pary młodej, natomiast Wiktorie wprowadził jej tata i podszedł do swojej żony i rodziców Harry,ego.
-Zebraliśmy się tu aby połączyć te dwa serca w jedną całość. A więc: czy ty Harry Edwardzie Stylesie bierzesz sobie za żonę oto tu obecną Wiktorię?
-Tak-
-Dobrze. A cz ty: Wiktorio Watson bierzesz sobie za męża oto tutaj obecnego Harry,ego-
-Tak-
-Ogłaszam was mężem i żoną. Możesz pocałować pannę młodą.
Wiktoria zasłoniła siebie i Hazzę welonem i zaczęli się całować. Gdy już skończyli wybiegli z kościoła trzymając się z ręce, my za nimi, a za nami reszta gości. Wszyscy wsiedli do samochodów i ruszyli do portu gdzie stał jacht


sala w której goście mogli odpocząć i coś zjeść
   sala gdzie mogły zjeść i się napić, dzieci
-Zapraszamy na pierwszy taniec młodej pary-powiedział facet który był odpowiedzialny za rozrywkę na oczepinach. Harry i Wiktoria stanęli na środku i zaczęli kołysać się w rytmie ballady, a pozostali utworzyli wokół nich koło. Niespodziewanie ktoś chwycił mnie z dłoń i wyrwał z kółka. Co mnie zdziwiło był to Liam, który złapał mnie w tali i zaczęliśmy tańczyć. W końcu mogłam poczuć woń jego perfum. Około 1:00 panie zrobiły kółko wokół Wiktorii, a ta zasłoniła sobie oczy ręką i w pewnym momencie rzuciła welon. Jak na nieszczęście złapałam go ja, no nie cieszyłam się bo bałam się kto będzie moim partnerem, ale minął moment i mimowolnie się uśmiechnęłam widząc, że krawat Hazzy złapał ten chłopak z którym tańczyłam wolnego. Wiktoria z Harrym spojrzeli sobie w oczy potem na nas i uśmiechnęli się. Nie wiedziałam o co im  chodziło, ale resztę nocy spędziłam w towarzystwie Liama. Tak resztę nocy, ale to wyjaśni się zaraz
                                                       Następny dzień(poprawiny)
Obudziłam się, ale nie znalazłam się w swojej kabinie(nwm czy nas statku są kabiny tak mi się wydaje). Spojrzałam się w bok i dostrzegłam męską sylwetkę. To był Liam, a na dodatek był goły, tak samo jak ja! Szybko się ubrałam i pobiegłam do siebie. Spędziłam trochę na rozmyślaniu, aż wreście wybiła 12:00 i postanowiła się odświeżyć i przebrać(ta różowa, niebieską miała na sobie Pati) do tego takie szpilki , uczesaniei wyszłam. Akurat goście się schodzili a z góry szła Wiktoria ubrana w to:
 z taką fryzurą
,a za nią jej mąż. Próbowałam unikać Liama, ale niestety przy obiedzie siedzieliśmy obok siebie.

 z taką fryzurą:
-Ej, jak skończysz to przyjdź do mnie będę siedział na scenie, okay?-spytał odchodząc od stołu
-Okay-
Gdy skończyłam jeść pobiegłam do chłopaka.
-Co tam chciałeś?-
-Chciałem porozmawiać. Julita wiem, że się ze sobą przespaliśmy-
-To zapomnijmy o tym-
-Ale ja nie chcę! Już od dłuższego czasu czuję do ciebie mięte-
-A myślisz, że ja nie!?-
-Zostaniesz moją dziewczyną-strzelił prosto z mostu
-Człowieku wiesz ile na to czekałam!? Oczywiście!-krzyknęłam uradowana i zaczęliśmy się całować. Kiedy już się od siebie oderwaliśmy zobaczyliśmy nowe małżeństwo, które nam się słodko przyglądała
-Ej czy wy czasem nie macie gości!?-
-Dobra, dobra już nas nie ma-powiedział Harold i razem z jego małżonką śmiejąc się oddalili się od nas.
Resztę poprawin spędziłam u boku mojego chłopaka, a do portu dopłynęliśmy dopiero w poniedziałek wieczorem.
     Dzisiaj jestem narzeczoną Liama Payne i ciocią miesięcznej Darcy.



                                                              Liamkowa i Styles'owa

środa, 24 lutego 2016

Yeach!!

Hello it's me! Witamy na najlepszym, najciekawszym i najśmieszniejszym blogu o one direction! HAHAHA TAKI ŻART XDD. A tak na serio. To nie kolejne opowiadanie, ale post z okazji wygrania przez 1D jednej z konkurencji. YOŁ ZIOMALE, ZIOMALKI I INNI LUDZIE. WYGRALIŚMY!! LOU I LI NAJLEPSI!!
Styles'owa
Malikowa
Liamkowa

piątek, 12 lutego 2016

#Harry cz.1

Elo. Niestety nie mogę wstawić kolejnego rozdziału mojej opowieści Crazy Story, ponieważ pożyczyłam książkę Liamkowej. A teraz zapraszam do czytania.


      Dwójka przyjaciół biega beztrosko po łące pokrytej makami i szukają ukrytego skarbu. Mogłoby się wydawać, że ich zabawy nie będzie końca. Ale jednak stało się.Gdy chłopak miał 16 lat poszedł do programu o nazwie X-Factor. Dziewczyna z całych sił dopingowała przyjaciela. Niestety chłopak odpadł, ale po nie całych 10 minutach jeden z jury zdecydował, że połączy go i 4 chłopców, aby utworzyli boysband i podbili listy przebojów. Piękność cieszyła się szczęściem przyjaciela, ale nie sądziła, że to będzie końcem ich przyjaźni. Nastolatek wybrał karierę i nie pomyślał jaką krzywdę wyrządził dziewczynie.

                                                            5 lat później
"Ech, co mogę powiedzieć komuś takiemu jak ty? Szczerze? Brakuje mi słów. Zawsze mogłam na ciebie liczyć, polegać, kochałam cię a ty tak po prostu zostawiłeś mnie bez słowa. Wiesz jak mi ciebie cholernie brakowało? Nawet sobie tego nie wyobrażasz. Co noc płakałam, łudziłam się, że może zadzwonisz głupiego sms wyślesz, ale nie bo wielki Harry Styles nie interesuje się kimś takim jak ja. Jesteś pieprzonym egoistą. Ale wiesz co? Dziękuje ci. Dziękuje za to, że przejrzałam na oczy komu na mnie zależy. Na pewno nie tobie. A teraz mam prośbę. Przypomnij sobie:kto zawsze cię słuchał, pomagał w potrzebie, na kogo zawsze ale to zawsze mogłeś liczyć. A teraz? Teraz się tobą brzydzę! Nienawidzę cię! Dla mnie już się nie liczysz. Zaczęłam nowe życie. Życie w którym nie ma miejsca na wielką gwiazdeczkę show biznesu.
  Skończyłam pisać mój list. Wiem, że go nigdy nie przeczyta, ale trudno. Włożyłam białą kartkę do koperty zaadresowanej "Harry" i wpięłam w sam środek mojego pamiętnika.
-Wiktoria! Zejdź na dół!-krzyknęła moja mama.
-Już!-odkrzyknęłam i zaczęłam schodzić na dół
-Co tam??-spytałam wchodząc do kuchni, biorąc jabłko i nadgryzając je.
-No, bo wiesz jest taka sprawa...-zaczęła moja rodzicielka.
-Jaka?-
-Harry przyjechał do Holmes Chapel.-wypaliła.
-Ta super. Chwila, chwila, Co?!-wydarłam się na cały dom prawie krztusząc się owocem.
-No i wiesz, dzisiaj w szkole jest z nim zebranie-
-Idziesz?-spytałam obojętna po chwilowym mini zawale
-Tak i ty też-
-Nie, nigdy! Mamo przecież wiesz co on mi zrobił!-rozpłakałam się
-Wiem kochanie, ale chcę żebyś pokazała mu jaka jesteś silna-
-Może i masz rację-
-Idź się odświeżyć i przebrać-
-Okay-
Wzięłam szybki prysznic i po długich namysłach postanowiłam założyć to:
-Idziesz!?-
-A muszę!?-
-Wiktoria!-
-No, dobra. Idę, idę.-
Wsiadłam z moją mamą do samochodu i pojechałyśmy na to głupie spotkanie. Samochód się zatrzymał a my wysiadłyśmy. Ruszyłyśmy do klasy, w której miałam GO zobaczyć, ale ja na chwilę przystanęłam. Te wszystkie wspomnienia, wspólne przygody, chwile spędzone razem. Wszystko.
-Nie idziesz?-
-Nie, nie chcę-
-Wika, no chodź nie przesadzaj-
-Ech-
Trochę się ogarnęłam i pobiegłam za mamą.
-Dzień dobry. Jak wiecie dzisiaj odbędzie się spotkanie z Harrym

piątek, 15 stycznia 2016

Elo♥

                                                    Witam Państwa xdd
Dobra a tak na serio. Jeżeli masz imagina i chcesz go nam wysłać, bo nie masz swojego blogaska :D. Pisz na minions1d@onet.pl+dopisz swoje imię. No chyba, że chcesz dedyk no...To...Też pisz na minions1d@onet.pl+oczywiście nie zapomnij o swoim imieniu/nicku:P

A no i żebyśmy nie zapomniały. Serdecznie pozdrawiamy ludzi z naszej szkoły, którzy to nieustannie pytają kiedy nowy post. Pozdrawiamy jeszcze raz xd



                                          ♥Styles'owa♥Liamkowa♥Niall'ówna♥

sobota, 9 stycznia 2016

#informacja

Elo. Pewnie jak zauważyliście prowadzimy, a raczej prowadziłyśmy tego bloga w czwórkę. Razem z Liamkową i Malikową doszłyśmy do wniosku, że Niall'ówna zostanie wywalona z naszego, kiedyś wspólnego bloga. Teraz wyjaśnimy wam dlaczego.
1.Kiedy piszemy wspólne opowiadania na jakąś okazję np.imagin o balu. Ola nic nam nie pomaga
2.Na blogu nic nie pisze. Sorry pomyłka, napisała jeden.
3. Nie obchodzi ją nic co słychać na blogu.
Wydaje mi się, że tyle argumentów wystarczy.
Skoro Niall'ówna się już tu nie pojawi, Malikowa przejmuję jej nazwę. Czyli jak zobaczycie podpis Niall'ówna będzie to Malikowa .


Styles'owa wraz z Malikową i Liamkową

środa, 6 stycznia 2016

#Louis

       Mieszkasz w Londynie Właśnie zbliżały się święta Bożego Narodzenia. 
       Pewnego dnia postanowiłaś iść do Smyka aby kupić coś dla swojej siostrzenicy. Oglądałaś ciekawe zabawki dla 3-miesięcznej dziewczynki. Nagle zauważyłaś Louisa Tomlinsona z 1D, oglądającego niemowlęce ciuszki. Lou podszedł do ciebie, ponieważ kojarzył cię z kilku koncertów na których byłaś w 1 rzędzie.
Lou:Słuchaj, bardzo cię proszę nie wygadasz nic mediom??
Ty:No ok. A tak w ogóle to co ty tu robisz?
Lou:Ja?
Ty:No tak
Lou:No kupuję ciuszki dla mojego dziecka które ma się urodzić za 3 miesiące(nie wiem co Malikowa ma z "3")
Ty:Serio?!
Lou:Na serio.
Ty:To gratuluję, a z kim?
Lou:Z Brianą:(
Ty:Z nią!?
Lou:No ta. A co??
Ty:Nic, nic
Lou:Sorcia ale muszę lecieć
Ty:Ja też. Pa LouLu(What? Loulu serio, Patka??)
Lou:Narka
Tak naprawdę podobałaś się Lou, a chłopak tobie. Tylko się do tego nie przyznawaliście. Gdy wyszłaś ze Smyka zastanawiałaś się nad Lou i Bri. No cóż los tak chciał. Tego samego dnia spotkałaś się ze swoją najką-Patrycją. Ona tak samo nie mogła w to uwierzyć. Przez chwilą myślałaś-czy to rzeczywiście dziecko Louisa. Przecierz Briana sypiała nie tylko z Louisem. Pati zaprosiła cię do siebie, bo byłaś jakaś nieogarnięta. Nie mogłaś pogodzić się z faktem, że Louis ma zostać ojcem. Gdy znajdowałaś się już u swojej przyjaciółki ona próbowała ci przetłumaczyć, że jest jeszcze dużo chłopców z 1D np. Harry Styles, Niall Horan, Liam Payne czy chociażby Zayn Malik(go też wliczamy do 1d)
Ty:No ale Zayn podoba się tobie
P:No wiem. [zarumieniła się] Ale jest jeszcze trzech chłopaków.
Ty:Tsaa, ale jakoś myślę teraz o Louisku(xdd)
Rozmawiałyście bardzo długo. W końcu zrobiło się bardzo późno. Więc postanowiłyście położyć się spać, a że byłaś zmęczona nie chciało ci się iść do domu.
                                         Następny dzień
Wstałaś o 8:00. Wysłałaś sms do Tomlinsona, aby spotkać się w Starbucksie. Ubrałaś się  i wyszłaś z domu Patrycji. Zbliżała się godzina spotkania. Powolnym krokiem ruszyłaś w stronę umówionego miejsca. Lou już tam na ciebie czekał, więc postanowiłaś przejść od razu do rzeczy.
Tu:Louis jesteś pewny, że to twoje dziecko?
Lou:Tak. A co?
Ty:Patrz na to logicznie. Ty spałeś z nią tylko raz, prawda?
Lou:No
Ty:Więc mówię ci, to jest podejrzane. A co ty o tym sądzisz?
Lou:Wiesz co? Ja cię tak lubię, że sprawdzę.
Ty:Jesteś kochany. Jak już będziesz wiedział wyślij mi sms z wiadomością-"wiem" wtedy spotkamy się w parku i wszystko mi powiesz, ok?
Lou:Okay
Wypiliście kawę. Potem Lou poszedł sprawdzać twoje podejrzenia, a ty udałaś się do centrum na zakupy.
Po godzinie dostałaś sms od Louisa i poszłaś do parku.
                                               W parku
Ty:I co?
Lou:Miałaś rację!
Ty:Że...?
Lou:Że to nie moje dziecko tylko Maxa(ten z The Wanted)
Ty:Smutno ci?
Lou:Szczerze? Ne, bo jej nie kocham. Kocham inną.
Ty:Kogo!?
Lou:Ciebie
Ty:Naprawdę!? Ja ciebie też!
Pocałowaliście się. Trzymając się za ręce poszliście do domu Louisa i reszty. Spotkałaś tam Wiktorię, która ja się dowiedziałaś była dziewczyną Hazzy. Razem trochę porozmawiałyście, ale niestety Wikia i Harry musieli gdzieś jechać, a ciebie porwał Twój chłopak.
                             Teraźniejszość
Jest wigilia
Ty:Lou! Zaraz podpalisz tą choinkę!!
Lou:Spokojnie, spokojnie nic się nie stanie.
Ty:Ychy...[wyszłaś do kuchni]
Lou:Aaa...Ratunku!!! Choinka się pali!!! Spada! Choinka spada!!! Pali się!! Pali się dom!!
Ty:Louis!!! Coś ty zrobił!!
Wbiegłaś do pokoju, a choinka stała tam gdzie stała w nie naruszonym stanie.
Ty:Louis!! Do mnie, now!
Lou:Hehehe
Ty:Ty cioto czasami mam cię dość!
Lou:Ale i tak mnie kochasz.
Ty:No tak, tak[usiadłaś na kanapie i odetchnęłaś]
Lou:Idź się przebierz, a ja porozstawiam krzesła.
Wzięłaś prysznic i przebrałaś się w to i zeszłaś na dół
Lou:Wow...[zarumieniłaś się]

Wtem usłyszeliście pukanie do drzwi, stali tam Wiktoria z Harrym. Dziewczyna była ubrana tak, a przyjaciel Louisa takPo "Stylesach" przyszli Pati, która miała taką sukienkę i Zayn czyli "Malikowie". Dalej Julita która była ubrana w toLiam "Paynowie". Na samym końcu Niall z Camill. Partnerka Nialla miała taką sukienkę. Oczywiście najbardziej przyjaźniłaś się z Patrycją. Trochę zdążyłaś poznać Wiktorię. Julity i Camill w ogóle nie znałaś. Chłopcy gdzieś wyszli, a ty chciałaś powiedzieć dziewczyną że jesteś w ciąży. Tyle, że nie wiedziałaś jak.
Ty:Ej...Dziewczyny bo...Bo ja jestem w ciąży.
J i C:Super!
W:Gratuluję!
P:A jak zareagował Louis?
Ty:No właśnie bo Lou jeszcze nie wie...I chciałam prosić cię Wika o pomoc, ponieważ ty już powiedziałaś Harry'emu.
W:Powiedz mu to bardzo szybko i dodaj coś np.Czy nie zrobimy frytek:))
W tym samym czasie weszli chłopcy.
Ch:Hej!
Dz:Elo!
Lou:Ej to mój tekst!
Ty:I co?
Lou:Prawa autorskie, Hello?
Ty:Acha...Ja muszę ci coś powiedzieć.
Lou:Co?
Ty:Jestem w ciąży. Ej zrobimy frytki?
Lou:Ta jasne, ale frytki we wigilię? Co, jesteś w ciąży!? Zajebiście!
Louis obrócił cię wokół własne osi. Potem zasiedliśmy do kolacji i spędziliśmy wspólnie czas.
                                                 9 miesięcy potem
Kładliście się z Louisem do łóżka. Usnęliście. Około 3 nad ranem obudziłaś się, ponieważ musiałaś iść do toalety. Kiedy wyszłaś stanęłaś nad śpiącym chłopakiem i zaczęłaś krzyczeć
Ty:Lou!! Wody mi odeszły!! Rodzę!!
Louis zerwał się na równe nogi, a ty zaczęłaś się śmiać.
Lou:Cholera! Co jest grane!? Nie nabieraj mnie tak więcej!
Ty:Ok, ok
Położyliście się z powrotem do łóżka. Nagle poczułaś straszne kopnięcie.
Ty:Ooł kochanie ja rodzę!!!!!!!
Lou:Ta na pewno. Dobry żart:))
Ty:Teraz to na serio! Ratuj!
Lou wstał i zadzwonił po karetkę.
Lou:Karetka już jedzie. Oddychaj, tylko spokojnie. Wdech, wydech.
Tomlinson w tym momencie zemdlał.
Ty:O nie!! Lou wstawaj!!
Karetka przyjechała, zabrała ciebie i Louisa do szpitala.
                                               W szpitalu
Louis się obudził. Siedział przy nim Horanek.
Lou:Gdzie[T.im]!? Co z dzieckiem!? W ogóle gdzie ja jestem!?
N:Spokojnie. Jesteśmy w szpitalu. [T.im] jest na porodówce i właśnie rodzi wasze dziecko.
Lou:Co!? Ja muszę przy niej być!
N:Lekarz cię nie wpuści.
Lou:Czemu!? Przecierz jestem Louis Tomlinson!
N:I co z tego? A ja jestem Niall Horan!
Lou:Idę do niej!
N:No mówię ci, że cię lekarz nie wpuści! Ty czubku! I ty masz zostać ojcem!?
Lou:Dlaczego mnie nie wpuści!?
N:Bo zemdlałeś!
Lou:I co!?
N:I to, że przy tym co tam zobaczysz to już się nie obudzisz!
Lou:No dobra, to chodź poczekamy przed salą.
Minęło dobre 5h.
Lekarz:Kto jest ojcem dziecka?
Louis zerwał się z krzesła.
Lou:Ja.
Lekarz:A to pan. Może niech pan lepiej nie wchodzi?
Lou:Czemu? Jestem ojcem dziecka, chyba mam prawo wejść?
Lekarz:Tak, tak proszę.
Twój chłopak wszedł do sali w której leżałaś.
Lou:Hej skarbie jak się czujesz?
Ty:Chyba powinna spytać cię o to samo. Więc jak się spało?
Lou:Bardzo śmieszne.
Waszą rozmowę przerwała pielęgniarka która niosła waszego synka.
Lou:Jaki on słodki. Normalnie czysty tatuś.
Ty:Masz rację. To jak dajemy mu na imię?
Lou:Kevin!
Ty:Hahaha
Lou:To nie był żart. To co, Kevin?
Ty:Kevin.
Zaczęliście się śmiać.
Lou:A ja już mam dla niego dziewczynę
Ty:Naprawdę? Kogo?
Lou:Darcy. Hazzy i Wiki.
Ty:Hehe. Fajnie
Na następny dzień wyszliście i wróciliście do domu.
                                              13 lat potem
                                               Oczami Darcy[córka Wiki i Hazzy]
D:Mamo, tato chodźcie bo się spóźnimy!
O Jezu ile można się szykować. Mama jeszcze jak mama, ale tata? Dlaczego tak panikuje? Otóż dzisiaj idziemy na kolację do mojego chłopaka, a moi rodzice dzisiaj pierwszy raz poznają go i jego rodziców. To znaczy może nie pierwszy raz. No bo to jest tak, że oni już się znają,tylko o tym nie wiedzą Wreszcie na dół zeszła moja mama. Ubrana była tak:. A po niej zszedł mój tata, który jest strasznym strojnisiem. Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do naszego samochodu. Dałam tacie karteczkę z adresem domu. 
Ruszyliśmy przez wielkie podwórko które było oświetlone. Widziałam jak moi rodzice przyglądają się temu miejscu. Heh no wiecie byli tu już tyle razy. Gdy doszliśmy do drzwi zapkałam, a w drzwiach stanęli: Louis, [T.im] i ich syn Kevin.
Lou i [T.im]:Wiktoria!? Harry!?
Wiktoria i Harry:[T.im]!? Louis!?
H:Darcy?
Lou:Kevin?
D i K:Hehehe
D:To my wam nic nie powiedzieliśmy?
H:No raczej nie. Albo jestem głuchy.
D:Prędzej jesteś głuchy.
H:Uważaj.
D:Okay.
K:Dobra. Może przejdźmy do rzeczy. Jesteśmy razem, pasi?
Lou:Tak.
Resztę wieczoru spędziliśmy śmiejąc się i rozmawiając.
    A gdy Kevin i Darcy dorośli zostali małżeństwem. 


                                                       Sorry za błędy. Podoba się?? Zostawcie jakiegoś komka                                                                                              Pozdrawiamy i przesyłamy 
                                                                                                                 Styles'owa i Malikowa