-Harry bo... Bo ja muszę ci coś powiedzieć-zaczęłam mówić jąkając się przy tym.
-Tak, kotku?-
-Ja... Ja jestem w ciąży-
-Co!?
-No jestem w ciąży i ja... To znaczy my będziemy rodzicami-
-Chyba sobie jaja robisz!?-
-A niby czemu miała bym ?-
-Nie jestem na to gotowy!-
-Ale Harry ty do cholery masz 22 lata!-
-No i co!?-
-Aa... Ale-
-Wypieprzaj stąd!-
-Co!?-
-Powiedziałem chyba wyraźnie, wypad!-
Z płaczem wybiegłam z salonu i wbiegłam do sypialni, wyjęłam walizkę i spakowałam do niej wszystkie swoje rzeczy. Nie było ich dużo bo dopiero co się tu przeprowadziliśmy. Zeszłam cichutko po schodach, a gdy już otwierałam drzwi aby wyjść z mieszkania krzyknęłam do Harry'ego:
-Chuj, jebany egoista!-
To tak strasznie bolało. Bolało to, że raniła mnie osoba, którą kochałam i kocham całym swoim sercem.
***
-Pójdziemy na lody?-spytała się mnie moja 4-letnia córeczka Darcy.
-No dobrze, chodź-odpowiedziałam i trzymając ją za rękę ruszyłyśmy do pobliskiej lodziarni.
Potem zaczęłyśmy iść w kierunku domu.
-Mamusiu patrz! Po drugiej stronie idzie Harry Styles!-wykrzyknęła, wyrwała mi się z ręki i wybiegła na jezdnię.
-Stój!-zaczęłam biec za córką a samochód w ostatniej chwili, z piskiem opon zatrzymał się przed nią. Harry widząc całą sytuację podbiegł do małej,wziął ją na ręce i wrócił z nią na chodnik Uff...Nie uwierzycie ale moje serce przez chwilę stanęło. Darcy to najważniejsza osóbka w moim całym życiu. Tylko ona została mi po Harrym. Szybko przeprosiłam kierowcę i podbiegłam do dwóch podobnych istot. Ona loczki, on loczki. Ona dołeczki w policzkach, on dołeczki w policzkach. Ona zielone oczy, on zielone oczy. Darcy jest jak jego klon tyle, że żeński.
-Harry! Mogę autograf i zdjęcie!?-
-Dobrze, ale obiecaj mi, że nigdy nie wybiegniesz na jezdnię-
-No, no dobze-powiedziała mała
-Dzień dobry, bardzo pana przepraszam za moją córkę-wtrąciłam
-Jest okay. Ważne, że jej nic nie jest-
-Mamusiu zrobisz mi z Harrym zdjęcie?-
-No jasne perełko, ale jak więcej mi nie uciekniesz -
-Ychy... Ale zrób mi to zdjęcie no, plose-
-No niech ci będzie-powiedziałam robiąc fotografię
Po zrobionej fotce wzięłam dziewczynkę od chłopaka i udałam się w stronę domu.
-Wiktoria czekaj!-usłyszałam za sobą znajomy głos
-To chyba pomyłka-
-Nie wygłupiaj się, zawsze poznam te twoje niebieskie oczy. Powiedz mi tylko jedno, dlaczego odeszłaś?-
-Ja odeszłam!? To ty mnie wywaliłeś na zbyty pysk!-
-Ja...Wiem...Przepraszam, ale daj mi to wszystko odkręcić-
-Co odkręcić? Moje całe życie!?Dzięki, ale nie. Żegnam-
Harry dzwonił do mnie codziennie po 30 razy i nie dawał za wygraną, więc w końcu zgodziłam się z nim spotkać. Loczek wszystko mi wyjaśnił i teraz tworzymy szczęśliwą parę. A co do Darcy, to cieszy się, że jej tata to Harry z One direction, a nie jak opowiadałam, że umarł.
***
Harry podszedł do mnie i musnął moje usta. Zaczęłam całować jego. Całowaliśmy się coraz bardziej namiętnie, nie mogłam się od niego oderwać. Po prostu pragnęłam jego bliskości. On wziął mnie na ręce i zniósł do sypialni. Harry włożył rękę pod moją bluzkę i szybko ją ze mnie ściągnął. Zaczął delikatnie całować okolicę mojego dekoltu, robiąc mi malinki. Bardzo mi się to podobało i w głębi uśmiechałam się. Ze swoimi pocałunkami zjeżdżał co raz niżej aż dojechał do spodni. Agresywnie ściągnął je ze mnie i zostałam wtedy w koronkowej bieliźnie. Ja także nie byłam mu dłużna i zdjęłam mu spodnie. Harry całując mnie zdjął mój stanik. Językiem dotykał moich skutków. Z sekundy na sekundę zjeżdżał co raz niżej pozbył się moich stringów i zaczął pieścić moją przyjaciółkę. Później rolę się odwróciły. Sciągnęłąm jego bokserki i wzięłam jego przyjaciela do ręki. Następnie wsadziłam do buzi i zrobiłam mu loda. Harry zajęczał. Potem rolę znów się odwróciły i to on wtedy górował. Powoli Harry wszedł we mnie, a potem zaczął przyśpieszać. Zaczęłam głośniej jęczeć. W tym momencie do sypialni weszła nasza córka. Zwróciliśmy nasze wzroki w jej stronę i szybko wskoczyliśmy pod kołdrę
-Mamo! Tato! Co Wy robicie!?-
-Ymm.....nic kochanie- zaczęłam Ale Harry mi przerwał - po prostu się kochamy-powiedział loczek
-aha. -powiedziała Darcy i wyszła z naszej sypialni A my zaczęliśmy się śmiać i powróciliśmy do poprzedniej czynności.
A po 9 miesiącach przyszedł nasz synek Ed. Jednak każdy się może zmienić, nawet taki ktoś jak Harry
"All you need is love."
Styles'owa i Liamkowa
czwartek, 31 marca 2016
wtorek, 29 marca 2016
#Liam
Elo Ziomeczki. Macie dzisiaj imagina z Liamem. Miłego czytania.
Piszcie co sądzicie o płycie Zayna "Mind of Mein " oraz Liamie i Cheryl.
CZYTANIE=KOMENTARZ
To był twój kolejny wieczór spędzony w samotności. Nie odpowiadało ci to ale byłaś do tego przyzwyczajona. Od kąd zerwał z tobą Matt Nie wychodzilaś z domu. Czasami myslałaś ze masz depresję, bo potrafiłaś płakać Cały dzień i noc. Miesiąc temu zaprzyjazniłaś się z 1D. Sama nie wiem jak to się stało? Pamiętasz bardzo dokładnie ten dzień, w którym zobaczylas ich pierwszy raz. Wyglądali super tak jak zawsze. Byłaś ich fanką razem z twoją przyjaciółką ( I.T.P ). Bardzo ich lubilaś.....Nie. sorry to za mało powiedziane kochałaś ich. Oni mieli swoje życie. Lou został tatą. Cieszyłaś się i gratulowałaś mu. Czasami zajmowałaś się Freddim sprawiało ci to dużo radości. Pewnego dnia Poznałaś dziewczynę Liama - Cheryl. Wydawała ci się miła. Nigdy nie mogłaś patrzeć gdy razem się caluja i przytulają na twoich oczach. Zawsze sobie myslałaś ze chciałabyś być na miejscu Cheryl. Z Liamem miałaś zawsze najlepszy kontakt. Wspierał Cię gdy zostałeś sama. Teraz wszystko się zmieniło. Liam i Cheryl będą rodzicami. Na samą myśl o tym ze będą rodziną robiło ci się nie dobrze. Gdy tylko o tym myślałeś po twoich policzkach spływały łzy. Zawsze myslałaś ze Liam to ten odpowiedzialny i mądry, związał się z kobietą, która jest od niego o 10 lat starsza. Nie chciałaś o tym myśleć. Włączyłaś sobie TV. Na kanale był film komediowy. Poszłaś szybko do kuchni. Zrobiłaś popcorn. Nalałaś sobie Coca coli. Nakrylas się kocem i zaczelaś oglądać jedząc popcorn. Zadzwonił twój telefon. Na wyświetlaczu pojawił się Liam. Zasmiałaś się pod nosem. Odebrałaś
- Hej ( T.I). -
- Hej-
-Jest urodzinowa impreza u Hazzy.-
-To fajnie. Baw się dobrze!-
-No A może wpadniesz.-
-dzięki. Słabo się czuję.-
-Nie wygłupiaj się. Będę po Ciebie za 30 min
-Ok- odpowiedziałaś cicho
Po skończonej rozmowie uświadomiłaś sobie ze to impreza urodzinowa A Ty nie masz prezentu dla Hazzy. Trudno się mówi! Na pewno się nie obraźi. Poszłaś do małej garderoby. Wybralaś beżową sukienkę. Ona idealnie przylegała do Twojego ciała. Do tego załozyłaś buty na koturnie. Zrobiłaś kłosa i trochę mocniejszy makijaż. Po 30 min byłaś gotowa. Nie musiałaś długo czekać na Liama. Po chwili przyjechał swoją limuzyną. Wsiadłaś do samochodu. Dałaś mu buziaka w policzek. Spojrzałaś się w jego oczy, zobaczyłeś w nich smutek
-Hej Liam. Stało się coś? - zapytalas zmartwienia i połozyłaś rękę na jego kolanie
- Nie.....nic ( T.I ) To moje sprawy-
-Liam.....jesteś moim przyjacielem. Pamiętaj ze możesz na mnie liczyć
- Tak wiem. Dzięki za troskę- dał ci buziaka w policzek i uśmiechnął się do ciebie A Ty odwzajemniłaś. Weszlas z Liamem do środka i zaczełas tańczyć z chłopakami. Najpierw Lou potem Niall, Hazza i Zayn A gdzie Liam!? Wyglupiajac się z ( I.TP ). Odeszlaś od niej mówiąc ze idziesz poszukać Liama. Wyszłaś z domu, w którym było dużo dymu i wyraźnie było czuć alkohol. Zobaczyłaś Liama. Siedział na ławce sam jak palec. Usiadlas obok na ławce
-Liam! Chodź tańczyć jest super!-
-idź sama- powiedział patrząc w ziemię
-Nie zostawię Cię. Powiedz co się stało!-
-chciałbym......tylko To nie jest takie proste-
-domyślam się, ale proszę powiedz-
-Bo Cheryl......zostawiła mnie powiedziała ze to nie moje dziecko. Zdradziła mnie!!- powiedział patrząc się na ciebie jednak nie potrafił ci spojrzeć w oczy, bo po jego policzkach spływały łzy. Mocno go przytulilas A on wylewał łzy na twoją sukienkę. Nie przeszkadzało ci to
-Liam!.....Spójrz mi w oczy i powiedz ze już jest dobrze. Nie chcę patrzeć jak jesteś smutny- po twojej twarzy spłynęła łza. Liam zauważył to i przytulil cie. Spojrzał w twoje oczy
-( T.I )
- Co?-
Kocham Cię.....zostaniesz moja dziewczyną?-
-Tak Ty mój słodziaku. Bardzo Cię kocham
Liam namiętnie Cię pocalowal A potem obją ramieniem. Kilka minut później wrociliscie razem do domu (twojego). Poszliscie do sypialni. Usneliscie wtuleni w siebie
NASTEPNEGO DNIA
Obudziłaś się o 10.30 o bok ciebie nie było już chłopaka. Załozyłaś na siebie ciemne rurki, białe Conversy i bluzę. Zeszła na dół zobaczylas całą kochaną rodzinkę (1D) siedzieli przy stole, a Liam najwidoczniej robił śniadanie. Pdeszłas do niego. Dałaś mu buziaka i usmiechnełaś się do niego
-Liam co oni tu robią?- ppowiedziałaś cicho
-szczerze to nie wiem ale myślę ze przyszli na śniadanie- zasmialiscie się
-mówiłem ci ze pięknie dziś wyglądasz?- objął Cię w talii swoimi rękami i dał soczystego buziaka
-chyba jeszcze nie mówiłeś misiu-
Poszliscie do stołu
-jak gołąbeczki?- powiedział Lou trzymając malucha na rękach
-świetnie- powiedział i spojrzał się Na ciebie
-Liam.....Łaś - zaczoł Niall- no dobra Daddy zrób jeszcze kanapki
- Niee. Sam sobie zrób-
-wyjmę zaraz łyżki!! - blondyn podszedł do szawki
-Nie boję się!- Niall wyjął łyżkę z szafki i podszedł do Liama
-aaaaa! no już idę- zaczęliśmy się śmiać
Tak teraz wygląda twoje życie. Jest pełne szczęścia i radości. Jesteś już narzeczoną Liama w najbliższym czasie będzie ślub. Razem z Liamem będziecie rodzicami!
The End!
Liamkowa
Piszcie co sądzicie o płycie Zayna "Mind of Mein " oraz Liamie i Cheryl.
CZYTANIE=KOMENTARZ
To był twój kolejny wieczór spędzony w samotności. Nie odpowiadało ci to ale byłaś do tego przyzwyczajona. Od kąd zerwał z tobą Matt Nie wychodzilaś z domu. Czasami myslałaś ze masz depresję, bo potrafiłaś płakać Cały dzień i noc. Miesiąc temu zaprzyjazniłaś się z 1D. Sama nie wiem jak to się stało? Pamiętasz bardzo dokładnie ten dzień, w którym zobaczylas ich pierwszy raz. Wyglądali super tak jak zawsze. Byłaś ich fanką razem z twoją przyjaciółką ( I.T.P ). Bardzo ich lubilaś.....Nie. sorry to za mało powiedziane kochałaś ich. Oni mieli swoje życie. Lou został tatą. Cieszyłaś się i gratulowałaś mu. Czasami zajmowałaś się Freddim sprawiało ci to dużo radości. Pewnego dnia Poznałaś dziewczynę Liama - Cheryl. Wydawała ci się miła. Nigdy nie mogłaś patrzeć gdy razem się caluja i przytulają na twoich oczach. Zawsze sobie myslałaś ze chciałabyś być na miejscu Cheryl. Z Liamem miałaś zawsze najlepszy kontakt. Wspierał Cię gdy zostałeś sama. Teraz wszystko się zmieniło. Liam i Cheryl będą rodzicami. Na samą myśl o tym ze będą rodziną robiło ci się nie dobrze. Gdy tylko o tym myślałeś po twoich policzkach spływały łzy. Zawsze myslałaś ze Liam to ten odpowiedzialny i mądry, związał się z kobietą, która jest od niego o 10 lat starsza. Nie chciałaś o tym myśleć. Włączyłaś sobie TV. Na kanale był film komediowy. Poszłaś szybko do kuchni. Zrobiłaś popcorn. Nalałaś sobie Coca coli. Nakrylas się kocem i zaczelaś oglądać jedząc popcorn. Zadzwonił twój telefon. Na wyświetlaczu pojawił się Liam. Zasmiałaś się pod nosem. Odebrałaś
- Hej ( T.I). -
- Hej-
-Jest urodzinowa impreza u Hazzy.-
-To fajnie. Baw się dobrze!-
-No A może wpadniesz.-
-dzięki. Słabo się czuję.-
-Nie wygłupiaj się. Będę po Ciebie za 30 min
-Ok- odpowiedziałaś cicho
Po skończonej rozmowie uświadomiłaś sobie ze to impreza urodzinowa A Ty nie masz prezentu dla Hazzy. Trudno się mówi! Na pewno się nie obraźi. Poszłaś do małej garderoby. Wybralaś beżową sukienkę. Ona idealnie przylegała do Twojego ciała. Do tego załozyłaś buty na koturnie. Zrobiłaś kłosa i trochę mocniejszy makijaż. Po 30 min byłaś gotowa. Nie musiałaś długo czekać na Liama. Po chwili przyjechał swoją limuzyną. Wsiadłaś do samochodu. Dałaś mu buziaka w policzek. Spojrzałaś się w jego oczy, zobaczyłeś w nich smutek
-Hej Liam. Stało się coś? - zapytalas zmartwienia i połozyłaś rękę na jego kolanie
- Nie.....nic ( T.I ) To moje sprawy-
-Liam.....jesteś moim przyjacielem. Pamiętaj ze możesz na mnie liczyć
- Tak wiem. Dzięki za troskę- dał ci buziaka w policzek i uśmiechnął się do ciebie A Ty odwzajemniłaś. Weszlas z Liamem do środka i zaczełas tańczyć z chłopakami. Najpierw Lou potem Niall, Hazza i Zayn A gdzie Liam!? Wyglupiajac się z ( I.TP ). Odeszlaś od niej mówiąc ze idziesz poszukać Liama. Wyszłaś z domu, w którym było dużo dymu i wyraźnie było czuć alkohol. Zobaczyłaś Liama. Siedział na ławce sam jak palec. Usiadlas obok na ławce
-Liam! Chodź tańczyć jest super!-
-idź sama- powiedział patrząc w ziemię
-Nie zostawię Cię. Powiedz co się stało!-
-chciałbym......tylko To nie jest takie proste-
-domyślam się, ale proszę powiedz-
-Bo Cheryl......zostawiła mnie powiedziała ze to nie moje dziecko. Zdradziła mnie!!- powiedział patrząc się na ciebie jednak nie potrafił ci spojrzeć w oczy, bo po jego policzkach spływały łzy. Mocno go przytulilas A on wylewał łzy na twoją sukienkę. Nie przeszkadzało ci to
-Liam!.....Spójrz mi w oczy i powiedz ze już jest dobrze. Nie chcę patrzeć jak jesteś smutny- po twojej twarzy spłynęła łza. Liam zauważył to i przytulil cie. Spojrzał w twoje oczy
-( T.I )
- Co?-
Kocham Cię.....zostaniesz moja dziewczyną?-
-Tak Ty mój słodziaku. Bardzo Cię kocham
Liam namiętnie Cię pocalowal A potem obją ramieniem. Kilka minut później wrociliscie razem do domu (twojego). Poszliscie do sypialni. Usneliscie wtuleni w siebie
NASTEPNEGO DNIA
Obudziłaś się o 10.30 o bok ciebie nie było już chłopaka. Załozyłaś na siebie ciemne rurki, białe Conversy i bluzę. Zeszła na dół zobaczylas całą kochaną rodzinkę (1D) siedzieli przy stole, a Liam najwidoczniej robił śniadanie. Pdeszłas do niego. Dałaś mu buziaka i usmiechnełaś się do niego
-Liam co oni tu robią?- ppowiedziałaś cicho
-szczerze to nie wiem ale myślę ze przyszli na śniadanie- zasmialiscie się
-mówiłem ci ze pięknie dziś wyglądasz?- objął Cię w talii swoimi rękami i dał soczystego buziaka
-chyba jeszcze nie mówiłeś misiu-
Poszliscie do stołu
-jak gołąbeczki?- powiedział Lou trzymając malucha na rękach
-świetnie- powiedział i spojrzał się Na ciebie
-Liam.....Łaś - zaczoł Niall- no dobra Daddy zrób jeszcze kanapki
- Niee. Sam sobie zrób-
-wyjmę zaraz łyżki!! - blondyn podszedł do szawki
-Nie boję się!- Niall wyjął łyżkę z szafki i podszedł do Liama
-aaaaa! no już idę- zaczęliśmy się śmiać
Tak teraz wygląda twoje życie. Jest pełne szczęścia i radości. Jesteś już narzeczoną Liama w najbliższym czasie będzie ślub. Razem z Liamem będziecie rodzicami!
The End!
Liamkowa
czwartek, 10 marca 2016
#Zayn ( ciąża )
Dzisiaj jadę z Zaynem w naszą podróż poślubną.
- Spakowana?-
- Już! Już! Chwila-
- Co się dzieję kochanie?-
- Nic! Naprawdę nic!-
- Na pewno!-
- Na pewno Zayn.- Powiedziałam i pocałowałam czule mojego męża. Czułam się naprawdę źle. Bolał mnie brzuch i wymiotowałam. Po chwili byliśmy już w samolocie. Co chwilę latałam do toalety, a Zayn cały czas się na mnie patrzył dziwnym wzrokiem. Był zaniepokojony moim stanem więc zadzwonił do jednej z moich przyjaciółek
-Halo!-
- No cześć. Co się stało?-
- Pogadaj z Patrycją, bo cały czas lata do toalety i po pierwsze mnie to wkurwia, a po drugie nie pokoje się jej stanem.-
- Już dzwonię!-
- Jak czegoś się dowiesz to napisz esa albo zadzwoń.-
-Dobrze-
Zayn rozłączył sie a ty po chwili dostałaś tel. od Wiki
-Halo!-
- Cześć! Co ci dolega młoda?-
- No właśnie nwm, ale słabo się czuję-
- A może ty kochana jesteś w ciąży?-
- ale ja..... brałam tabletki.-
- Tabletki nic nie pomogą. Lepiej jak wylądujecie to kup test ciążowy!-
- Po co? Nie jestem w ciąży ile razy mam ci to mówić.-
- Masz kupić i zrobić koniec kropka!-
- No ok.-
- Pa pa. Buźki.-
-Buziaczki-
Rozłączyłyście się.
oczami Zayna
Po chwili dostałem telefon od Wiktorii
- I co?- Zapytałem zdenerwowany.
- Spokojnie. Nic złego się nie dzieję. Jak już wszystko się wyjaśni to do ciebie zadzwonię, a ty porozmawiasz z Pati. A teraz lecę. Nara-
- Ej stój!-
- Co?
- Dzięki.-
- Nie ma za co.-
- A gdzie się wybierasz?-
- Jak chcesz wiedzieć to dzisiaj jest dzień kobiet i z Julitą idziemy do kina i wesołego miasteczka.-
- O shit! Zapomniałem! Muszę kupić coś Patrycji. O idzie stuardessa, kupię jej batonika!
- Ty buraku! Na wieże Eiffla ją zabierz, a nie jej batonika kupujesz!
- Okay! Pa dzięki.-
- Nie ma za co.-
Gdy dolecieliśmy, a Zayn dzwonił do Nialla, ja pobiegłam do apteki po test.
***
- O nie- Krzyknęłam i zaniosłam się płaczem, od razu zadzwoniłam do Wiktorii
- Hej Wika- zaczęłam wycierając łzy.
- Czy coś się stało?
- Nie nic, tylko wiesz jestem w ciąży.-
- To super!.-
- No właśnie nie!
- Czemu?
- Chodzi o Zayna!
- Pati nie martw się zadzwonę do niego i powiem mu żeby z toba pogadał.-
- ok-
***
- Zayn idź porozmawiać z Patrycją.-
- Dlaczego? Co jej się stało?-
- Ona musi ci powiedzieć ważną rzecz.-
- Dobra i idę do niej.-
Moimi oczami
Siedziałam na ławce i głośno płakałam, a łzy spływały po moich policzkach. Martwiłam się co będzie jeśli Zayn się o tym dowie. Przecież to wszystko zniszczy jego karierę i już nic nigdy nie będzie takie samo. Poczułam dotyk na ramieniu. To był Zayn, który do mnie podszedł i mocno przytulił.
-Żabko. co się stało?- Zapytał łapiąc moją dłoń i patrząc się w moje oczy
- Bo.....ja jestem w ciązy
- że co? Zdradziłaś mnie?-
- Zayn oczywiście że nie!|-
- Nie wieżę ci.-
- Kocham cię i dobrze wiesz że nigdy cię nie zdradzę.-
- ale ja już cię nie kocham. Na pewno nie będę wychowywał tego bachora.-
- Zayn!!!- Zaczęłam wykrzykiwać jego imię ale on wogóle nie reagował na moje krzyki i płacz. Usiadłam na ławce i myślałam nad swoim życiem, które w tej chwili straciło dla mnie sens. Bo przecież tak bardzo go kochałam i nie potrafiłam bez niego żyć. On musi do mnie wrócić, bo na pewno mnie kocha. Moje rozmyślenia przerwał deszcz. który niestety musiał padać w tym momencie.
3 miesiące później
Dzisiaj mam wizytę u ginekologa. Nie ukrywam że trochę się denerwuję, bo idę tam sama ( bez Zayna ). Julita i Wiktoria nie mają dla mnie czasu, bo są zajęte swoim życiem. Bardzo im zazdrościłam. Około godziny 13.00 szykowałam się na tą wizytę. Przebrałam się w to ponieważ było ciepło
i zrobiłam lekki makijaż po czym wyszłam.
W gabinecie
Przywitałam się z lekarzem, a potem położyłam się na łóżku. Lekarz nałożył żel na mój brzuch i przejeżdzał urządzeniem po moim brzuchu. Było to przyjemne uczucie.
- Mam dla pani nową wiadomość.-
- Proszę mówić.-
- Pani będzie mieć trojaczki.-
- Co?- szybko wybiegłam z gabinetu i pojechałam do Julity
***
-Elo.- Powiedziała z uśmiechem gdy zobaczyła mnie w drzwiach
-Hej. Mogę z tobą pogadać?-
- Jasne. Miło cię widzieć- weszłam do środka i rozejrzałam się po mieszkaniu. Wsalonie siedział Liam. Przywitałam się znim i poszłam do kuchni na rozmowę z Julitą.
- Byłam dzisiaj u gonekologa.-
- To dobrze, ale coś się stało?-
- Tak. Okazało się że będę miała trojaczki.-
- Jesteś pewna, a co jeśli lekarz się pomylił i to nie prawda?-
- To jest prawda!-
Waszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Julita poszła otworzyć, a w drzwiach stał Zayn. Gdy usłyszałam jego głos chciałam wybiec przez okno, ale nie dałam rady bo poczułam silne skurczę i musiałam jechać do szpitala.
Oczami Zayna
Bardzo się o nią bałem. Tak naprawdę wiedziałem że bardzo ją kocham i nigdy nie przestanę kochać. Żałowałem tego co zrobilem i chciałem to wszystko naprawić. Siedziałem przy sali blady jak trup i zalany łzami a przy mnie siedzieli chłopcy i pocieszali mnie. Dostrzegłem przez szybę Że Pati się wybudza i pobiegłem po lekarza. Potem weszłem do sali razem z lekarzem i przytuliłem Pati z całej siły.
- Zayn! Co ty tu robisz?-
- Pati wiem że bardzo cię skrzywdziłem i jestem cholernym dupkiem ale chcę to wszystko naprawić dlatego że cię kocham i nie mogę bez ciebie żyć. Wybaczysz mi?-
- Tak wybaczam ci.-
- Kocham cię.-
- ja ciebie też.- Zayn złączył nasze usta w długim pocałunku, ale ja oderwałam się od niego
- Ej, kochanie jest jeszcze jedna rzecz o której nie wiesz.-
- Jaka?-
- Powiem ci. Tylko obiecaj mi że już nigdy mnie nie zostawisz.-
- Obiecuję
- Ja.....to znaczy my będziemy mieć trojaczki.-
- Kochanie to wspaniała wiadomość!
Wow! nie spodziewałem się tego, ale na maksa sie cieszę. chyba muszę powiedzieć to chłopakom i zorganizować małą imprezke.
6 miesięcy później
Urodziłam zdrowe trojaczki. Były to same dziewczynki. Razem z Zaynem nazwaliśmy je Kate, Sophie i Emily. Zayn bardzo się starał i był najlepszym tatą na świecie. Jesteśmy szczęśliwą rodziną i mam nadzieję że to się nigdy nie zmieni.
Liamkowa
Malikowa
Styles'owa
- Spakowana?-
- Już! Już! Chwila-
- Co się dzieję kochanie?-
- Nic! Naprawdę nic!-
- Na pewno!-
- Na pewno Zayn.- Powiedziałam i pocałowałam czule mojego męża. Czułam się naprawdę źle. Bolał mnie brzuch i wymiotowałam. Po chwili byliśmy już w samolocie. Co chwilę latałam do toalety, a Zayn cały czas się na mnie patrzył dziwnym wzrokiem. Był zaniepokojony moim stanem więc zadzwonił do jednej z moich przyjaciółek
-Halo!-
- No cześć. Co się stało?-
- Pogadaj z Patrycją, bo cały czas lata do toalety i po pierwsze mnie to wkurwia, a po drugie nie pokoje się jej stanem.-
- Już dzwonię!-
- Jak czegoś się dowiesz to napisz esa albo zadzwoń.-
-Dobrze-
Zayn rozłączył sie a ty po chwili dostałaś tel. od Wiki
-Halo!-
- Cześć! Co ci dolega młoda?-
- No właśnie nwm, ale słabo się czuję-
- A może ty kochana jesteś w ciąży?-
- ale ja..... brałam tabletki.-
- Tabletki nic nie pomogą. Lepiej jak wylądujecie to kup test ciążowy!-
- Po co? Nie jestem w ciąży ile razy mam ci to mówić.-
- Masz kupić i zrobić koniec kropka!-
- No ok.-
- Pa pa. Buźki.-
-Buziaczki-
Rozłączyłyście się.
oczami Zayna
Po chwili dostałem telefon od Wiktorii
- I co?- Zapytałem zdenerwowany.
- Spokojnie. Nic złego się nie dzieję. Jak już wszystko się wyjaśni to do ciebie zadzwonię, a ty porozmawiasz z Pati. A teraz lecę. Nara-
- Ej stój!-
- Co?
- Dzięki.-
- Nie ma za co.-
- A gdzie się wybierasz?-
- Jak chcesz wiedzieć to dzisiaj jest dzień kobiet i z Julitą idziemy do kina i wesołego miasteczka.-
- O shit! Zapomniałem! Muszę kupić coś Patrycji. O idzie stuardessa, kupię jej batonika!
- Ty buraku! Na wieże Eiffla ją zabierz, a nie jej batonika kupujesz!
- Okay! Pa dzięki.-
- Nie ma za co.-
Gdy dolecieliśmy, a Zayn dzwonił do Nialla, ja pobiegłam do apteki po test.
***
- O nie- Krzyknęłam i zaniosłam się płaczem, od razu zadzwoniłam do Wiktorii
- Hej Wika- zaczęłam wycierając łzy.
- Czy coś się stało?
- Nie nic, tylko wiesz jestem w ciąży.-
- To super!.-
- No właśnie nie!
- Czemu?
- Chodzi o Zayna!
- Pati nie martw się zadzwonę do niego i powiem mu żeby z toba pogadał.-
- ok-
***
- Zayn idź porozmawiać z Patrycją.-
- Dlaczego? Co jej się stało?-
- Ona musi ci powiedzieć ważną rzecz.-
- Dobra i idę do niej.-
Moimi oczami
Siedziałam na ławce i głośno płakałam, a łzy spływały po moich policzkach. Martwiłam się co będzie jeśli Zayn się o tym dowie. Przecież to wszystko zniszczy jego karierę i już nic nigdy nie będzie takie samo. Poczułam dotyk na ramieniu. To był Zayn, który do mnie podszedł i mocno przytulił.
-Żabko. co się stało?- Zapytał łapiąc moją dłoń i patrząc się w moje oczy
- Bo.....ja jestem w ciązy
- że co? Zdradziłaś mnie?-
- Zayn oczywiście że nie!|-
- Nie wieżę ci.-
- Kocham cię i dobrze wiesz że nigdy cię nie zdradzę.-
- ale ja już cię nie kocham. Na pewno nie będę wychowywał tego bachora.-
- Zayn!!!- Zaczęłam wykrzykiwać jego imię ale on wogóle nie reagował na moje krzyki i płacz. Usiadłam na ławce i myślałam nad swoim życiem, które w tej chwili straciło dla mnie sens. Bo przecież tak bardzo go kochałam i nie potrafiłam bez niego żyć. On musi do mnie wrócić, bo na pewno mnie kocha. Moje rozmyślenia przerwał deszcz. który niestety musiał padać w tym momencie.
3 miesiące później
Dzisiaj mam wizytę u ginekologa. Nie ukrywam że trochę się denerwuję, bo idę tam sama ( bez Zayna ). Julita i Wiktoria nie mają dla mnie czasu, bo są zajęte swoim życiem. Bardzo im zazdrościłam. Około godziny 13.00 szykowałam się na tą wizytę. Przebrałam się w to ponieważ było ciepło
W gabinecie
Przywitałam się z lekarzem, a potem położyłam się na łóżku. Lekarz nałożył żel na mój brzuch i przejeżdzał urządzeniem po moim brzuchu. Było to przyjemne uczucie.
- Mam dla pani nową wiadomość.-
- Proszę mówić.-
- Pani będzie mieć trojaczki.-
- Co?- szybko wybiegłam z gabinetu i pojechałam do Julity
***
-Elo.- Powiedziała z uśmiechem gdy zobaczyła mnie w drzwiach
-Hej. Mogę z tobą pogadać?-
- Jasne. Miło cię widzieć- weszłam do środka i rozejrzałam się po mieszkaniu. Wsalonie siedział Liam. Przywitałam się znim i poszłam do kuchni na rozmowę z Julitą.
- Byłam dzisiaj u gonekologa.-
- To dobrze, ale coś się stało?-
- Tak. Okazało się że będę miała trojaczki.-
- Jesteś pewna, a co jeśli lekarz się pomylił i to nie prawda?-
- To jest prawda!-
Waszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Julita poszła otworzyć, a w drzwiach stał Zayn. Gdy usłyszałam jego głos chciałam wybiec przez okno, ale nie dałam rady bo poczułam silne skurczę i musiałam jechać do szpitala.
Oczami Zayna
Bardzo się o nią bałem. Tak naprawdę wiedziałem że bardzo ją kocham i nigdy nie przestanę kochać. Żałowałem tego co zrobilem i chciałem to wszystko naprawić. Siedziałem przy sali blady jak trup i zalany łzami a przy mnie siedzieli chłopcy i pocieszali mnie. Dostrzegłem przez szybę Że Pati się wybudza i pobiegłem po lekarza. Potem weszłem do sali razem z lekarzem i przytuliłem Pati z całej siły.
- Zayn! Co ty tu robisz?-
- Pati wiem że bardzo cię skrzywdziłem i jestem cholernym dupkiem ale chcę to wszystko naprawić dlatego że cię kocham i nie mogę bez ciebie żyć. Wybaczysz mi?-
- Tak wybaczam ci.-
- Kocham cię.-
- ja ciebie też.- Zayn złączył nasze usta w długim pocałunku, ale ja oderwałam się od niego
- Ej, kochanie jest jeszcze jedna rzecz o której nie wiesz.-
- Jaka?-
- Powiem ci. Tylko obiecaj mi że już nigdy mnie nie zostawisz.-
- Obiecuję
- Ja.....to znaczy my będziemy mieć trojaczki.-
- Kochanie to wspaniała wiadomość!
Wow! nie spodziewałem się tego, ale na maksa sie cieszę. chyba muszę powiedzieć to chłopakom i zorganizować małą imprezke.
6 miesięcy później
Urodziłam zdrowe trojaczki. Były to same dziewczynki. Razem z Zaynem nazwaliśmy je Kate, Sophie i Emily. Zayn bardzo się starał i był najlepszym tatą na świecie. Jesteśmy szczęśliwą rodziną i mam nadzieję że to się nigdy nie zmieni.
Liamkowa
Malikowa
Styles'owa
sobota, 5 marca 2016
# 5 przystojniaków [ rozdział 3 ]
- Chcielibyśmy serdecznie was zaprosić na nasz ślub, który odbędzie się 16 lipca o godzinie 16;30 na naszym jachcie. Zamiast kwiatów prosimy przybory szkolne, które oddamy dzieciom w Afryce - wyrecytowali razem Wiktoria z Harrym i zaczęli rozdawać zaproszenia. Zamurowało mnie! Moja przyjaciółka wychodzi za mąż i to jeszcze za gościa do któregoś coś czuję!No w pewnym sensie to chyba moja wina że zostawiłam go wtedy w tym kinie! Eh..... no trudno tak czy tak bardziej kocham się w Liamie. Marze o tym żeby on odwzajemnił moje uczucie. Dziwnie, że nikt się nie odzywał, Nie dziwię się, bo Harry i Wiktoria nigdy nie gadali ( przynajmniej przy nas ) o wspólnej przyszłości. Nareszcie ktoś przerwał ciszę
- Yeach! Nareszcie mogę być druhną. - wykrzyczała Patrycja
- Nie, ja chcę!- krzyknęłam na co Wiktoria zachichotała
- Spokojnie, będziecie nimi obie - powiedziała blondynka
***
Poranne słońce, które wdarło się przez rolety poraziło moją twarz. Jak tylko się zbudziłam zerknęłam na swój kalendarz z sercami
- O shit! 16 lipca!
Prawie się przewracając pobiegłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, który mnie orzeźwił. Wybiegłam w szlafroku i poszłam do mojej garderoby. założyłam wygodny strój. Rozczesałam i wysuszyłam swoje włosy a na koniec zrobiłam delikatny makijaż na podkreślenie mojej cery. Zeszłam na dół Patrycja robiła naleśniki, a Wiktoria siedziała przy stole z kubkiem kawy. Uff.... na szczęście nigdzie beze mnie nie pojechały
- Hej- powiedziały uśmiechnięte dziewczyny
- Cześć- Odpowiedziałam także z uśmiechem
- Już myślałam że pojechałyście be ze mnie
- Nie. No co ty. Ale dawaj, dawaj bo zaraz jedziemy
Wypiłam szybko kawę i zjadłam naleśnika po czym razem się ubrałyśmy i wyszłyśmy przed dom. Czekał już na nas samochód a w środku siedział Liam, który kierował i Lou.
-Witam szanowne panie!-krzyknął uradowany Tomlinson
-Hej-odpowiedziałyśmy w równym czasie
-To gdzie najpierw?-spytał Liam
-Do fryzjera-powiedziała Wika-A na 12 do kosmetyczki
-Ok to ruszamy-
Droga w sumie minęła dość szybko. Może dla tego, że cały czas myślałyśmy jakie chcemy fryzy.
-Widzimy się tu o 11:45?-
-Jasne!-
My ruszyłyśmy do fryzjerki, a chłopcy jak się zdaje do StarBucksa. Po godzinie wyszłam z dziewczynami z salonu z takim efektem
natomiast Patrycja z takim
, a nasza panna młoda
Poszłyśmy do samochodu, gdzie czekali już chłopcy.
-No nareście! Już mnie dupa zaczęła boleć od tego siedzenia-zaczął skarżyć się Tommo
-To było wysiąść?-odpowiedziałam
-Dobra, dobra bez kłótni mi tutaj-zaczął Liam
-Dobrze Tatusiu-odezwał się Lou
-Ej, ej nie tatusiaj mi tutaj-powiedziałam
-Dzięki Julita, ale wiesz taka moja rola-
Potem jechaliśmy w ciszy do kosmetyczki. Wiktoria pisała z Harrym, Pati sprawdzała tt. insta, fejsa itp. a ja gapiłam się w okno. Kiedy dojechaliśmy już do kosmetyczki znowu się rozdzieliliśmy, bo chłopaki powiedzieli, że idą odebrać prezent dla pary młodej. Po wizycie wyglądałyśmy a raczej miałyśmy takie makijaże:
No i oczywiście musiałyśmy zrobić sobie paznokcie:
-Pati
-Wiki
-To teraz do domu?-zapytał Payno
-Tak-odpowiedziałyśmy chórem
-Nareście! Ile ja na to czekałem!-wykrzyczał Lou
-Em...Takie pytanie retoryczne. To po co z nami przyjeżdżałeś?-spytała panna młoda
-Po pierwsze pocą to się nogi nocą, a po drugie nie myślałem, że to będzie tyle trwać!-
-Bez komentarza-
Resztę drogi przejechaliśmy w spokoju, może nie w ciszy ale w spokoju. Gdy już dojechałyśmy do domu zrobiłyśmy sobie Cappuccino i porozmawiałyśmy
-Która godzina?-przerwała Wiktoria
-Em... 14:25-odpowiedziałam spoglądając na telefon
-O wow. Trzeba zacząć się szykować-powiedziała Pati
-Nie wierze, Nie wieże że za 3 godziny będę mężatką!-
-To uwierz. Wika wiesz jaką szczęściarą jesteś, ja też chciałabym żeby Zayn mi się oświadczył, ale nie!-
-Ej Wika to ty tu sobie przemyśl wszystko na spokojnie a my pójdziemy się uszykować a potem pomożemy tobie.
-Ok-
Poszłam z Patrycją na górę i zaczęłyśmy się przebierać.
-Nie jesteś zazdrosna?-zaczęła
-Ale, o co?-
-No, że Wika i Harry biorą ślub?-
-Nie-
-Na pewno?-
-Tak. Przecież dobrze wiesz, że nadal kocham się w Liamie-
-No faktyka-
Przebrane zeszłyśmy na dół. Pewnie zastanawiacie się jak wyglądały nasze sukienki i dodatki?

-MOJE
(ja miałam tą niebieską, a Pati różową)
Dodatki Pati:
-PATI
-WOW! Dziewczyny wyglądacie bajecznie-powiedziała Wiktoria kiedy zeszłyśmy
-Dobra, dobra nie komplementuj tylko chodź przecież to twoja bajka-uśmiechnęłam się
Muszę przyznać, że panna młoda niczego sobie. A teraz tak krótko opisze co miała na sobie:





-Idziemy?-spytała Patrycja gdy już byłyśmy gotowe
-Jasne!-krzyknęłam uradowana, ale spojrzałam na Wikę a w jej oczach dojrzałam niepewność-Wika coś się stało?
-Nie. Nic-powiedziała i po chwili uśmiechnęła się.-Idziemy!
Wsiadłyśmy do samochodu
, który czekał na nas przed domem i ruszyłyśmy do kościoła. Po dojechaniu na miejsce wysiadłam razem z drugą druhną, weszłyśmy do kościoła i zajęłyśmy nasze miejsca obok pary młodej, natomiast Wiktorie wprowadził jej tata i podszedł do swojej żony i rodziców Harry,ego.
-Zebraliśmy się tu aby połączyć te dwa serca w jedną całość. A więc: czy ty Harry Edwardzie Stylesie bierzesz sobie za żonę oto tu obecną Wiktorię?
-Tak-
-Dobrze. A cz ty: Wiktorio Watson bierzesz sobie za męża oto tutaj obecnego Harry,ego-
-Tak-
-Ogłaszam was mężem i żoną. Możesz pocałować pannę młodą.
Wiktoria zasłoniła siebie i Hazzę welonem i zaczęli się całować. Gdy już skończyli wybiegli z kościoła trzymając się z ręce, my za nimi, a za nami reszta gości. Wszyscy wsiedli do samochodów i ruszyli do portu gdzie stał jacht


sala w której goście mogli odpocząć i coś zjeść
sala gdzie mogły zjeść i się napić, dzieci
-Zapraszamy na pierwszy taniec młodej pary-powiedział facet który był odpowiedzialny za rozrywkę na oczepinach. Harry i Wiktoria stanęli na środku i zaczęli kołysać się w rytmie ballady, a pozostali utworzyli wokół nich koło. Niespodziewanie ktoś chwycił mnie z dłoń i wyrwał z kółka. Co mnie zdziwiło był to Liam, który złapał mnie w tali i zaczęliśmy tańczyć. W końcu mogłam poczuć woń jego perfum. Około 1:00 panie zrobiły kółko wokół Wiktorii, a ta zasłoniła sobie oczy ręką i w pewnym momencie rzuciła welon. Jak na nieszczęście złapałam go ja, no nie cieszyłam się bo bałam się kto będzie moim partnerem, ale minął moment i mimowolnie się uśmiechnęłam widząc, że krawat Hazzy złapał ten chłopak z którym tańczyłam wolnego. Wiktoria z Harrym spojrzeli sobie w oczy potem na nas i uśmiechnęli się. Nie wiedziałam o co im chodziło, ale resztę nocy spędziłam w towarzystwie Liama. Tak resztę nocy, ale to wyjaśni się zaraz
Następny dzień(poprawiny)
Obudziłam się, ale nie znalazłam się w swojej kabinie(nwm czy nas statku są kabiny tak mi się wydaje). Spojrzałam się w bok i dostrzegłam męską sylwetkę. To był Liam, a na dodatek był goły, tak samo jak ja! Szybko się ubrałam i pobiegłam do siebie. Spędziłam trochę na rozmyślaniu, aż wreście wybiła 12:00 i postanowiła się odświeżyć i przebrać
(ta różowa, niebieską miała na sobie Pati) do tego takie szpilki
, uczesanie
i wyszłam. Akurat goście się schodzili a z góry szła Wiktoria ubrana w to:
,a za nią jej mąż. Próbowałam unikać Liama, ale niestety przy obiedzie siedzieliśmy obok siebie.
z taką fryzurą:
-Ej, jak skończysz to przyjdź do mnie będę siedział na scenie, okay?-spytał odchodząc od stołu
-Okay-
Gdy skończyłam jeść pobiegłam do chłopaka.
-Co tam chciałeś?-
-Chciałem porozmawiać. Julita wiem, że się ze sobą przespaliśmy-
-To zapomnijmy o tym-
-Ale ja nie chcę! Już od dłuższego czasu czuję do ciebie mięte-
-A myślisz, że ja nie!?-
-Zostaniesz moją dziewczyną-strzelił prosto z mostu
-Człowieku wiesz ile na to czekałam!? Oczywiście!-krzyknęłam uradowana i zaczęliśmy się całować. Kiedy już się od siebie oderwaliśmy zobaczyliśmy nowe małżeństwo, które nam się słodko przyglądała
-Ej czy wy czasem nie macie gości!?-
-Dobra, dobra już nas nie ma-powiedział Harold i razem z jego małżonką śmiejąc się oddalili się od nas.
Resztę poprawin spędziłam u boku mojego chłopaka, a do portu dopłynęliśmy dopiero w poniedziałek wieczorem.
Dzisiaj jestem narzeczoną Liama Payne i ciocią miesięcznej Darcy.
Liamkowa i Styles'owa
- Yeach! Nareszcie mogę być druhną. - wykrzyczała Patrycja
- Nie, ja chcę!- krzyknęłam na co Wiktoria zachichotała
- Spokojnie, będziecie nimi obie - powiedziała blondynka
***
Poranne słońce, które wdarło się przez rolety poraziło moją twarz. Jak tylko się zbudziłam zerknęłam na swój kalendarz z sercami
- O shit! 16 lipca!
Prawie się przewracając pobiegłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, który mnie orzeźwił. Wybiegłam w szlafroku i poszłam do mojej garderoby. założyłam wygodny strój. Rozczesałam i wysuszyłam swoje włosy a na koniec zrobiłam delikatny makijaż na podkreślenie mojej cery. Zeszłam na dół Patrycja robiła naleśniki, a Wiktoria siedziała przy stole z kubkiem kawy. Uff.... na szczęście nigdzie beze mnie nie pojechały
- Hej- powiedziały uśmiechnięte dziewczyny
- Cześć- Odpowiedziałam także z uśmiechem
- Już myślałam że pojechałyście be ze mnie
- Nie. No co ty. Ale dawaj, dawaj bo zaraz jedziemy
Wypiłam szybko kawę i zjadłam naleśnika po czym razem się ubrałyśmy i wyszłyśmy przed dom. Czekał już na nas samochód a w środku siedział Liam, który kierował i Lou.
-Witam szanowne panie!-krzyknął uradowany Tomlinson
-Hej-odpowiedziałyśmy w równym czasie
-To gdzie najpierw?-spytał Liam
-Do fryzjera-powiedziała Wika-A na 12 do kosmetyczki
-Ok to ruszamy-
Droga w sumie minęła dość szybko. Może dla tego, że cały czas myślałyśmy jakie chcemy fryzy.
-Widzimy się tu o 11:45?-
-Jasne!-
My ruszyłyśmy do fryzjerki, a chłopcy jak się zdaje do StarBucksa. Po godzinie wyszłam z dziewczynami z salonu z takim efektem
Poszłyśmy do samochodu, gdzie czekali już chłopcy.
-No nareście! Już mnie dupa zaczęła boleć od tego siedzenia-zaczął skarżyć się Tommo
-To było wysiąść?-odpowiedziałam
-Dobra, dobra bez kłótni mi tutaj-zaczął Liam
-Dobrze Tatusiu-odezwał się Lou
-Ej, ej nie tatusiaj mi tutaj-powiedziałam
-Dzięki Julita, ale wiesz taka moja rola-
Potem jechaliśmy w ciszy do kosmetyczki. Wiktoria pisała z Harrym, Pati sprawdzała tt. insta, fejsa itp. a ja gapiłam się w okno. Kiedy dojechaliśmy już do kosmetyczki znowu się rozdzieliliśmy, bo chłopaki powiedzieli, że idą odebrać prezent dla pary młodej. Po wizycie wyglądałyśmy a raczej miałyśmy takie makijaże:
No i oczywiście musiałyśmy zrobić sobie paznokcie:
-To teraz do domu?-zapytał Payno
-Tak-odpowiedziałyśmy chórem
-Nareście! Ile ja na to czekałem!-wykrzyczał Lou
-Em...Takie pytanie retoryczne. To po co z nami przyjeżdżałeś?-spytała panna młoda
-Po pierwsze pocą to się nogi nocą, a po drugie nie myślałem, że to będzie tyle trwać!-
-Bez komentarza-
Resztę drogi przejechaliśmy w spokoju, może nie w ciszy ale w spokoju. Gdy już dojechałyśmy do domu zrobiłyśmy sobie Cappuccino i porozmawiałyśmy
-Która godzina?-przerwała Wiktoria
-Em... 14:25-odpowiedziałam spoglądając na telefon
-O wow. Trzeba zacząć się szykować-powiedziała Pati
-Nie wierze, Nie wieże że za 3 godziny będę mężatką!-
-To uwierz. Wika wiesz jaką szczęściarą jesteś, ja też chciałabym żeby Zayn mi się oświadczył, ale nie!-
-Ej Wika to ty tu sobie przemyśl wszystko na spokojnie a my pójdziemy się uszykować a potem pomożemy tobie.
-Ok-
Poszłam z Patrycją na górę i zaczęłyśmy się przebierać.
-Nie jesteś zazdrosna?-zaczęła
-Ale, o co?-
-No, że Wika i Harry biorą ślub?-
-Nie-
-Na pewno?-
-Tak. Przecież dobrze wiesz, że nadal kocham się w Liamie-
-No faktyka-
Przebrane zeszłyśmy na dół. Pewnie zastanawiacie się jak wyglądały nasze sukienki i dodatki?

(ja miałam tą niebieską, a Pati różową)
Dodatki Pati:
-WOW! Dziewczyny wyglądacie bajecznie-powiedziała Wiktoria kiedy zeszłyśmy
-Dobra, dobra nie komplementuj tylko chodź przecież to twoja bajka-uśmiechnęłam się
Muszę przyznać, że panna młoda niczego sobie. A teraz tak krótko opisze co miała na sobie:
-Idziemy?-spytała Patrycja gdy już byłyśmy gotowe
-Jasne!-krzyknęłam uradowana, ale spojrzałam na Wikę a w jej oczach dojrzałam niepewność-Wika coś się stało?
-Nie. Nic-powiedziała i po chwili uśmiechnęła się.-Idziemy!
Wsiadłyśmy do samochodu
-Zebraliśmy się tu aby połączyć te dwa serca w jedną całość. A więc: czy ty Harry Edwardzie Stylesie bierzesz sobie za żonę oto tu obecną Wiktorię?
-Tak-
-Dobrze. A cz ty: Wiktorio Watson bierzesz sobie za męża oto tutaj obecnego Harry,ego-
-Tak-
-Ogłaszam was mężem i żoną. Możesz pocałować pannę młodą.
Wiktoria zasłoniła siebie i Hazzę welonem i zaczęli się całować. Gdy już skończyli wybiegli z kościoła trzymając się z ręce, my za nimi, a za nami reszta gości. Wszyscy wsiedli do samochodów i ruszyli do portu gdzie stał jacht

sala gdzie mogły zjeść i się napić, dzieci
-Zapraszamy na pierwszy taniec młodej pary-powiedział facet który był odpowiedzialny za rozrywkę na oczepinach. Harry i Wiktoria stanęli na środku i zaczęli kołysać się w rytmie ballady, a pozostali utworzyli wokół nich koło. Niespodziewanie ktoś chwycił mnie z dłoń i wyrwał z kółka. Co mnie zdziwiło był to Liam, który złapał mnie w tali i zaczęliśmy tańczyć. W końcu mogłam poczuć woń jego perfum. Około 1:00 panie zrobiły kółko wokół Wiktorii, a ta zasłoniła sobie oczy ręką i w pewnym momencie rzuciła welon. Jak na nieszczęście złapałam go ja, no nie cieszyłam się bo bałam się kto będzie moim partnerem, ale minął moment i mimowolnie się uśmiechnęłam widząc, że krawat Hazzy złapał ten chłopak z którym tańczyłam wolnego. Wiktoria z Harrym spojrzeli sobie w oczy potem na nas i uśmiechnęli się. Nie wiedziałam o co im chodziło, ale resztę nocy spędziłam w towarzystwie Liama. Tak resztę nocy, ale to wyjaśni się zaraz
Następny dzień(poprawiny)
Obudziłam się, ale nie znalazłam się w swojej kabinie(nwm czy nas statku są kabiny tak mi się wydaje). Spojrzałam się w bok i dostrzegłam męską sylwetkę. To był Liam, a na dodatek był goły, tak samo jak ja! Szybko się ubrałam i pobiegłam do siebie. Spędziłam trochę na rozmyślaniu, aż wreście wybiła 12:00 i postanowiła się odświeżyć i przebrać
(ta różowa, niebieską miała na sobie Pati) do tego takie szpilki,a za nią jej mąż. Próbowałam unikać Liama, ale niestety przy obiedzie siedzieliśmy obok siebie.
-Ej, jak skończysz to przyjdź do mnie będę siedział na scenie, okay?-spytał odchodząc od stołu
-Okay-
Gdy skończyłam jeść pobiegłam do chłopaka.
-Co tam chciałeś?-
-Chciałem porozmawiać. Julita wiem, że się ze sobą przespaliśmy-
-To zapomnijmy o tym-
-Ale ja nie chcę! Już od dłuższego czasu czuję do ciebie mięte-
-A myślisz, że ja nie!?-
-Zostaniesz moją dziewczyną-strzelił prosto z mostu
-Człowieku wiesz ile na to czekałam!? Oczywiście!-krzyknęłam uradowana i zaczęliśmy się całować. Kiedy już się od siebie oderwaliśmy zobaczyliśmy nowe małżeństwo, które nam się słodko przyglądała
-Ej czy wy czasem nie macie gości!?-
-Dobra, dobra już nas nie ma-powiedział Harold i razem z jego małżonką śmiejąc się oddalili się od nas.
Resztę poprawin spędziłam u boku mojego chłopaka, a do portu dopłynęliśmy dopiero w poniedziałek wieczorem.
Dzisiaj jestem narzeczoną Liama Payne i ciocią miesięcznej Darcy.
Liamkowa i Styles'owa
Subskrybuj:
Posty (Atom)











