sobota, 5 marca 2016

# 5 przystojniaków [ rozdział 3 ]

- Chcielibyśmy serdecznie was zaprosić na nasz ślub, który odbędzie się 16 lipca o godzinie 16;30 na naszym jachcie. Zamiast kwiatów prosimy przybory szkolne, które oddamy dzieciom w Afryce - wyrecytowali razem Wiktoria z Harrym i zaczęli rozdawać zaproszenia. Zamurowało mnie! Moja przyjaciółka wychodzi za mąż i to jeszcze za gościa do któregoś coś czuję!No w pewnym sensie to chyba moja wina że zostawiłam go wtedy w tym kinie! Eh..... no trudno tak czy tak bardziej kocham się w Liamie. Marze o tym żeby on odwzajemnił moje uczucie. Dziwnie, że nikt się nie odzywał, Nie dziwię się, bo Harry i Wiktoria nigdy nie gadali ( przynajmniej przy nas ) o wspólnej przyszłości. Nareszcie ktoś przerwał ciszę
- Yeach! Nareszcie mogę być druhną. - wykrzyczała Patrycja
- Nie, ja chcę!- krzyknęłam na co Wiktoria zachichotała
- Spokojnie, będziecie nimi obie - powiedziała blondynka
                                  ***
Poranne słońce, które wdarło się przez rolety poraziło moją twarz. Jak tylko się zbudziłam zerknęłam na swój kalendarz z sercami
- O shit! 16 lipca!
Prawie się przewracając pobiegłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, który mnie orzeźwił. Wybiegłam  w szlafroku i poszłam do mojej garderoby. założyłam wygodny strój. Rozczesałam i wysuszyłam swoje włosy a na koniec zrobiłam delikatny makijaż na podkreślenie mojej cery. Zeszłam na dół Patrycja robiła naleśniki, a Wiktoria siedziała przy stole z kubkiem kawy. Uff.... na szczęście nigdzie beze mnie nie pojechały
- Hej- powiedziały uśmiechnięte dziewczyny
- Cześć- Odpowiedziałam także z uśmiechem
- Już myślałam że pojechałyście be ze mnie
- Nie. No co ty. Ale dawaj, dawaj bo zaraz jedziemy
Wypiłam szybko kawę i zjadłam naleśnika po czym razem się ubrałyśmy i wyszłyśmy przed dom. Czekał już na nas samochód a w środku siedział Liam, który kierował i Lou.
-Witam szanowne panie!-krzyknął uradowany Tomlinson
-Hej-odpowiedziałyśmy w równym czasie
-To gdzie najpierw?-spytał Liam
-Do fryzjera-powiedziała Wika-A na 12 do kosmetyczki
-Ok to ruszamy-
Droga w sumie minęła dość szybko. Może dla tego, że cały czas myślałyśmy jakie chcemy fryzy.
-Widzimy się tu o 11:45?-
-Jasne!-
My ruszyłyśmy do fryzjerki, a chłopcy jak się zdaje do StarBucksa. Po godzinie wyszłam z dziewczynami z salonu z takim efektem

natomiast Patrycja z takim

, a nasza panna młoda
 Poszłyśmy do samochodu, gdzie czekali już chłopcy.
-No nareście! Już mnie dupa zaczęła boleć od tego siedzenia-zaczął skarżyć się Tommo
-To było wysiąść?-odpowiedziałam
-Dobra, dobra bez kłótni mi tutaj-zaczął Liam
-Dobrze Tatusiu-odezwał się Lou
-Ej, ej nie tatusiaj mi tutaj-powiedziałam
-Dzięki Julita, ale wiesz taka moja rola-
Potem jechaliśmy w ciszy do kosmetyczki. Wiktoria pisała z Harrym, Pati sprawdzała tt. insta, fejsa itp. a ja gapiłam się w okno. Kiedy dojechaliśmy już do kosmetyczki znowu się rozdzieliliśmy, bo chłopaki powiedzieli, że idą odebrać prezent dla pary młodej. Po wizycie wyglądałyśmy a raczej miałyśmy takie makijaże:
-Ja(Julita)                                                                                 


-Pati                                                                    

-Wika                                                                            

No i oczywiście musiałyśmy zrobić sobie paznokcie:
-moje                                                                                                         
-Pati
-Wiki
-To teraz do domu?-zapytał Payno
-Tak-odpowiedziałyśmy chórem
-Nareście! Ile ja na to czekałem!-wykrzyczał Lou
-Em...Takie pytanie retoryczne. To po co z nami przyjeżdżałeś?-spytała panna młoda
-Po pierwsze pocą to się nogi nocą, a po drugie nie myślałem, że to będzie tyle trwać!-
-Bez komentarza-
Resztę drogi przejechaliśmy w spokoju, może nie w ciszy ale w spokoju. Gdy już dojechałyśmy do domu zrobiłyśmy sobie Cappuccino i porozmawiałyśmy
-Która godzina?-przerwała Wiktoria
-Em... 14:25-odpowiedziałam spoglądając na telefon
-O wow. Trzeba zacząć się szykować-powiedziała Pati
-Nie wierze, Nie wieże że za 3 godziny będę mężatką!-
-To uwierz. Wika wiesz jaką szczęściarą jesteś, ja też chciałabym żeby Zayn mi się oświadczył, ale nie!-
-Ej Wika to ty tu sobie przemyśl wszystko na spokojnie a my pójdziemy się uszykować a potem pomożemy tobie.
-Ok-
Poszłam z Patrycją na górę i zaczęłyśmy się przebierać.
-Nie jesteś zazdrosna?-zaczęła
-Ale, o co?-
-No, że Wika i Harry biorą ślub?-
-Nie-
-Na pewno?-
-Tak. Przecież dobrze wiesz, że nadal kocham się w Liamie-
-No faktyka-
Przebrane zeszłyśmy na dół. Pewnie zastanawiacie się jak wyglądały nasze sukienki i dodatki?
-MOJE
(ja miałam tą niebieską, a Pati różową)
Dodatki Pati:-PATI
-WOW! Dziewczyny wyglądacie bajecznie-powiedziała Wiktoria kiedy zeszłyśmy
-Dobra, dobra nie komplementuj tylko chodź przecież to twoja bajka-uśmiechnęłam się
Muszę przyznać, że panna młoda niczego sobie. A teraz tak krótko opisze co miała na sobie:

-Idziemy?-spytała Patrycja gdy już byłyśmy gotowe
-Jasne!-krzyknęłam uradowana, ale spojrzałam na Wikę a w jej oczach dojrzałam niepewność-Wika coś się stało?
-Nie. Nic-powiedziała i po chwili uśmiechnęła się.-Idziemy!
Wsiadłyśmy do samochodu, który czekał na nas przed domem i ruszyłyśmy do kościoła. Po dojechaniu na miejsce wysiadłam razem z drugą druhną, weszłyśmy do kościoła i zajęłyśmy nasze miejsca obok pary młodej, natomiast Wiktorie wprowadził jej tata i podszedł do swojej żony i rodziców Harry,ego.
-Zebraliśmy się tu aby połączyć te dwa serca w jedną całość. A więc: czy ty Harry Edwardzie Stylesie bierzesz sobie za żonę oto tu obecną Wiktorię?
-Tak-
-Dobrze. A cz ty: Wiktorio Watson bierzesz sobie za męża oto tutaj obecnego Harry,ego-
-Tak-
-Ogłaszam was mężem i żoną. Możesz pocałować pannę młodą.
Wiktoria zasłoniła siebie i Hazzę welonem i zaczęli się całować. Gdy już skończyli wybiegli z kościoła trzymając się z ręce, my za nimi, a za nami reszta gości. Wszyscy wsiedli do samochodów i ruszyli do portu gdzie stał jacht


sala w której goście mogli odpocząć i coś zjeść
   sala gdzie mogły zjeść i się napić, dzieci
-Zapraszamy na pierwszy taniec młodej pary-powiedział facet który był odpowiedzialny za rozrywkę na oczepinach. Harry i Wiktoria stanęli na środku i zaczęli kołysać się w rytmie ballady, a pozostali utworzyli wokół nich koło. Niespodziewanie ktoś chwycił mnie z dłoń i wyrwał z kółka. Co mnie zdziwiło był to Liam, który złapał mnie w tali i zaczęliśmy tańczyć. W końcu mogłam poczuć woń jego perfum. Około 1:00 panie zrobiły kółko wokół Wiktorii, a ta zasłoniła sobie oczy ręką i w pewnym momencie rzuciła welon. Jak na nieszczęście złapałam go ja, no nie cieszyłam się bo bałam się kto będzie moim partnerem, ale minął moment i mimowolnie się uśmiechnęłam widząc, że krawat Hazzy złapał ten chłopak z którym tańczyłam wolnego. Wiktoria z Harrym spojrzeli sobie w oczy potem na nas i uśmiechnęli się. Nie wiedziałam o co im  chodziło, ale resztę nocy spędziłam w towarzystwie Liama. Tak resztę nocy, ale to wyjaśni się zaraz
                                                       Następny dzień(poprawiny)
Obudziłam się, ale nie znalazłam się w swojej kabinie(nwm czy nas statku są kabiny tak mi się wydaje). Spojrzałam się w bok i dostrzegłam męską sylwetkę. To był Liam, a na dodatek był goły, tak samo jak ja! Szybko się ubrałam i pobiegłam do siebie. Spędziłam trochę na rozmyślaniu, aż wreście wybiła 12:00 i postanowiła się odświeżyć i przebrać(ta różowa, niebieską miała na sobie Pati) do tego takie szpilki , uczesaniei wyszłam. Akurat goście się schodzili a z góry szła Wiktoria ubrana w to:
 z taką fryzurą
,a za nią jej mąż. Próbowałam unikać Liama, ale niestety przy obiedzie siedzieliśmy obok siebie.

 z taką fryzurą:
-Ej, jak skończysz to przyjdź do mnie będę siedział na scenie, okay?-spytał odchodząc od stołu
-Okay-
Gdy skończyłam jeść pobiegłam do chłopaka.
-Co tam chciałeś?-
-Chciałem porozmawiać. Julita wiem, że się ze sobą przespaliśmy-
-To zapomnijmy o tym-
-Ale ja nie chcę! Już od dłuższego czasu czuję do ciebie mięte-
-A myślisz, że ja nie!?-
-Zostaniesz moją dziewczyną-strzelił prosto z mostu
-Człowieku wiesz ile na to czekałam!? Oczywiście!-krzyknęłam uradowana i zaczęliśmy się całować. Kiedy już się od siebie oderwaliśmy zobaczyliśmy nowe małżeństwo, które nam się słodko przyglądała
-Ej czy wy czasem nie macie gości!?-
-Dobra, dobra już nas nie ma-powiedział Harold i razem z jego małżonką śmiejąc się oddalili się od nas.
Resztę poprawin spędziłam u boku mojego chłopaka, a do portu dopłynęliśmy dopiero w poniedziałek wieczorem.
     Dzisiaj jestem narzeczoną Liama Payne i ciocią miesięcznej Darcy.



                                                              Liamkowa i Styles'owa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz