sobota, 30 kwietnia 2016

Polecane:) /1

Wszystko to o czym napiszę polecam w tym tygodniu, więc zapraszam.


Muzyka: Love Me Or Leave Me/Lightning/Hair/Grown-Little Mix, Same Old Love-Selena Gomez, One Direction-Home
Jedzenie:Czekolada Oreo, Hallsy-owoce leśne, soki robione w domu
Filmy:Zbuntowana księżniczka, Tytanic
Serial:Teen Wolf
Przedmioty, które ostatnio testowałam:(brak)
Blog:http://www.thetrendpear.com/
Stylizacje, którymi się ostatnio inspirowałam:(pochodzą z bloga Eleanor)

(Ta już nie)

To już na tyle mam nadzieję, że spodoba wam się ta seria.

                                                                            Styles'owa

Polecane:)

Elo. W postach zatytułowanych"Polecane:)", co sobotę(lub niedzielę, zależy czy coś nam nie wypadnie) pojawiać się będą różne polecane przez nas filmy, fajne nutki lub co opłaca się kupić, bo np to testowałyśmy. Mamy nadzieje, że pomożemy, a pierwszy post"Polecane:)" już dzisiaj

środa, 20 kwietnia 2016

#Harry

          Przemierzam kolejne ulice, w poszukiwaniu budynku pana Stylesa, który możliwe, że będzie moim nowym szefem. Wchodzę do wielkiego gmachu i podchodzę do recepcji.
-Dzień dobry-uśmiecham się ciepło
-Witam-odpowiada mi niska i trochę zgarbiona dziewczyna-W czym mogę pomóc?
-Em... Ja do pana Stylesa
-Do pana Stylesa drzwi numer 69. Znajdują się na samej górze-
-Dziękuję bardzo-obdarowuje ją tym samym uśmiechem co wcześniej i zaczynam podążać w stronę windy
-Co za miła i pogodna blondynka-słyszę gdy jestem kilka metrów od niej
"Przynajmniej recepcjonistka mnie lubi"-myślę kiedy wagonik pnie się w górę. Wychodzę i powoli, na chwiejących się nogach idę do wyznaczonego mi przez dziewczynę pokoju. Pukam i delikatnie otwieram drzwi.
-Dzień Dobry
-Witam-przenosi swój wzrok znad komputera na mnie.
-Ja, ja w sprawie pracy-zaczęłam jąkając się, a na mojej twarzy zawitał mocny odcień różu
-A tak, tak. Pani Edwards?
-Tak
-Proszę usiąść
-Yyy...Tak, tylko gdzie?
O nie! Pierwsze spotkanie z szefem i już taki przypał! Przecież krzesło stoi przede mną. Głupia ja!
-Tutaj-poinformował i zaczął chichotać
Szczerze mówiąc to nigdy bym nie pomyślała, że tacy biznesmeni jak on potrafią się śmiać, a tu taka niespodzianka!
-Spokojnie. Widzę, że się stresujesz. To może na odstresowanie wyobraź sobie mnie bez ubrań, co?
Hahaha, ale szef! Zaczęłam po cichu się śmiać, żeby nie zauważył, ale najwidoczniej musiał skoro słodko się uśmiechnął pokazując swoje białe ząbki i dołeczki w policzkach.
-Przejdźmy już do konkretów
-Oczywiście
-Więc tak, przejrzałem twoje CV i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem.
Szczęka mi opadła i zdołałam tylko pokiwać głową, co miało oznaczać "dziękuję"
-Postanowiłem, że cię przyjmę
-Nnie spodziewałam się
-Czemu?
-To wejście i cała reszta nie była zbyt piękna
-Twoje wejście może nie, ale ty to co innego
Czy ja się przesłyszałam? Czy ze mną jest wszystko okay? Czy on powiedział, że jestem ładna?
-Yyy... Ddziękuję. To do widzenia-rzuciłam i udałam się w stronę drzwi
-Do widzenia Wiktorio
                                                              ***
Słońce, które wdarło się przez niedokładnie zasłonięte rolety poraziło moją twarz. Delikatnie podniosłam powieki i jeszcze zaspanymi oczyma spojrzałam na elektryczny zegarek na skraju szafki. 7:47. Bez pośpiechu zwlokłam się z łóżka i powolnym krokiem ruszyłam w stronę łazienki. Wzięłam prysznic i lekko się pomalowałam, potem znalazłam się przy mojej szafie wybierając co na siebie włożę. Po pewnych namysłach i pomysłach postawiłam na zwykłą czarną koszulę z kołnierzykiem, czarne leginsy, czarną torebkę i szpilki w tym samym kolorze:
Wsiadłam w samochód i pojechałam do pracy.
                                                                         ***
-Dzień dobry. Chcę poinformować was, że pod moją nieobecność zastąpi mnie pan Tomlinson, a jego sekretarką będzie pani Julita-powiedział Har... To znaczy mój szef
-A kto jedzie?-zapytała Julita
-Emm... No ja, pan Payne i moja sekretarka pani Edwards-
-A dlaczego ja nie jadę skoro jestem zastępczynią pana Liama?-
-Ech...Nie potrzeba nam więcej sekretarek... Wystarczy jedna-
-Acha dobrze, a kiedy państwo wyjeżdżacie i na ile?-
-Wyjeżdżamy dzisiaj wieczorem, na 2 dni więc w czwartek powinniśmy wrócić. Już? Nikt nie ma więcej pytań? To dobrze. Proszę wrócić do pracy.-
                                                         ***
-Możemy jechać?-spytał jeden z ważniejszych kierowników
-Tak, jedźmy już-odpowiedział nasz pracodawca, a ja kiwnęłam głową
Podróż trwała 5 godzin. Jeżeli kogoś obchodzi gdzie polecieliśmy to polecieliśmy do Paryża. Po wylądowaniu zamówiliśmy taksówkę i podjechaliśmy pod nasz hotel

Po wzięciu kart do pokoju,weszliśmy do windy i udaliśmy się na górę.
-Kładźcie się, bo jutro mamy sporo pracy-powiedział Styles
Każdy wszedł do swoich pokoi i od razu walnął w kimono
                               [NASTĘPNY DZIEŃ-WIECZÓR]
Przez cały dzień zwiedzaliśmy. To miasto jest takie cudowne! Tyle tu zakochanych par i taka miła atmosfera. Ludzie tacy mili i uprzejmi! Chciałabym zostać tu na zawsze! Wreszcie nastało późne popołudnie i trzeba było iść do hotelu. Szef kazał mi się bardzo ładnie ubrać z czego mogę wywnioskować, że to będzie jakiś ważny człowiek. Założyłam srebrną sukienkę przed kolano do tego czarne szpilki i torebkę do kompletu.


Poszłam w do holu i czekałam na Liama i Harry'ego. W końcu obaj zeszli i ruszyliśmy samochodem na... Wieże Eiffla!? To tam właśnie odbyła się kolacja. Pracodawca rozmawiał z tym gościem co chwilę konsultując się z kierownikiem, który sprawdzał coś na tablecie. A ja po co tutaj? Po dwóch godzinach wróciliśmy. Rozsiadłam się w fotelu i zaczęłam pisać ze swoją najlepszą przyjaciółką-Eleanor. Nagle usłyszałam otwieranie się drzwi. Ale jak skoro to ja mam kartę? Ktoś wszedł a mi serce podskoczyło do gardła, już wybierałam numer policji, gdy ten ktoś zapalił światło i okazało się, że to pan Styles!
-Co pan tu robi? I w ogóle jak pan tu wszedł?-spytałam kiedy ten mi się przyglądał
-Przyszedłem, bo pomyślałem, że napijesz się wina-powiedział i wyciągnął butelkę mojego ulubionego wina zza pleców-A co do tego drugiego to mam swoje sposoby
-Em...
-To co może wyjdziemy na balkon?
-Yyy... Tak, tak
Wyszliśmy na balkon, szef polał nam zimnej cieczy. Potem zaczęliśmy rozmawiać, śmiać się, aż w którymś momencie zbliżyliśmy się na tyle blisko że czułam na sobie jego oddech. Już mieliśmy się pocałować, ale chłopak wstał, wziął, przerzucił mnie do góry nagami i zaniósł do środka gdzie położył mnie na łóżku i począł obdarowywać moje ciało milionami pocałunków. Było to ekscytujące, ponieważ nie miałam absolutnej kontroli nad tym co się działo. Jego dotyk był jakby magiczny. Po chwili leżałam z rozłożonymi nogami, a silna dłoń szefa przesuwała się od moich kolan coraz wyżej i wyżej. Poczułam dreszcz emocji, przeszywającego podniecenia kiedy jego palce przejechały po mojej szparce,  która momentalnie stała się wilgotna.  Kiedy on gładził moją przyjaciółkę zaczęłam rozpinać jego koszule. Czy robiłam to na jego polecenie? Pewnie tak, wszystko działo się według jego scenariusza.....Kiedy moja bluzka leżała już na ziemi poczułam jak wsuwa we mnie palec.  Najpierw jeden, powoli i delikatnie, potem coraz głębiej, ale wciąż z ogromnym spokojem. Potem dołożył kolejne palce i powtórzył się ten sam scenariusz. Czułam się tak jakby na moim podbrzuszu było dużo motylków, które trzepoczą skrzydełkami i delikatnie uderzając mnie nimi wywołując przyjemne dreszcze. W pewnym momencie zorientowałam się, że stanik który jeszcze przed chwilą opinał moje piersi wylądował na ziemi, a moje skutki były właśnie pieszczone przez usta chłopaka. Chwycił jeden z nich między wargi, lekko przygryzał i pociągnął. Drażnił je sprawiając, że sterczały jak nigdy dotąd. Przy tym wszystkim kontynułował swoją zabawę ''palcową"....po kilku minutach  opadliśmyna łóżko. Harry przyciągnął mnie do siebie i pocałował w czoło. Ja wtuliłam się w jego umięśniony tors i zasnęłam.
Obudziło mnie bawienie się moimi włosami przez kogoś. Przewróciłam się na drugi bok i kogo zobaczyłam!? Harry'ego Edwarda Stylesa!
-Dzień dobry księżniczko-powiedział i słodko się uśmiechnął
-Dzień dobry.Em... Proszę pana
-Kochanie nie przesadzaj już. Mów mi Harry
-Kochanie?
-No wiesz myślałem, że wczoraj pomiędzy nami coś ten teges
-Ale prosz... Harry przecież jesteś moi szefem-
-No i co? To nie znaczy, że nie możemy być razem-zaczął tłumaczyć-Wiktoria, ja zakochałem się w tobie od kiedy zobaczyłem cię pierwszy raz!
Nie wiedziała co powiedzieć. Przecież on w końcu też mnie pociągał, nie? No właśnie.
-Kocham cię-w końcu wydukałam a na jego smutnej twarzy zagościł uśmiech od ucha do ucha.
Po tych krótkich krótkich wyznaniach ubraliśmy się i popędziliśmy na samolot.
                                                                ***
Zostałam dziewczyną własnego szefa, a teraz już żoną, ciekawe, no nie? A ostatnio dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Przy okazji poznałam wspaniałych przyjaciół i okazało się, że to kierownicy w firmie!Niall, Liam i Lou! Kocham ich, są najlepsi! Zawsze służą pomocą, chociaż świry z nich są nie z tej ziemi!

                                                               ***
Nareszcie od 4 lat idę do firmy. Dawno mnie tam nie było, ciekawe co przez ten czas się tam działo.
-Witam, pani Edwards?To pani?-zaczęła dopytywać się recepcjonistka
-Dzień dobry, tak to ja-odpowiedziałam i poszłam dalej
Wjechałam windą na górę i weszłam do biura mojego męża.
-Cześć kotek-przywitałam się z nim
-Hej skarbie-podszedł do mnie i musnął moje usta
-Proszę-podałam mu śniadanie które przywiozłam
-Dzięki-wziął ode mnie jedzenie-pamiętasz o dzisiejszym zebraniu
-Jak bym mogła zapomnieć, a ty pamiętasz o przedstawieniu Darcy?
-Oczywiście, że tak i zobaczysz, że na nie pójdę
-Ta, zobaczymy
-Skarbie?
-O już dobra, dobra jadę na zakupy, a potem tu przyjadę. Narka
-Pa tylko szybko bo za półtorej godziny jest zebranie
-Tak wiem
Pojechałam i kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy do domu po czym wróciłam do firmy. W trakcie zebrania Harry wyjaśnił, że teraz ja również będę szefową i gadaliśmy ogółem o podwyżkach oraz rynku. Potem pojechaliśmy na przedstawienie Darcy. Nie uwierzycie, ale nawet nas nie zobaczyła i od razu podbiegła do chłopaków. A  gdy ci powiedzieli jej, że my też tu jesteśmy bardzo się ucieszyła. Myślę, że dlatego, że nigdy nie byliśmy z Harrym(tak we dwójkę) na żadnym jej przedstawieniu. Po skończonej uroczystości wybraliśmy się wszyscy na pizze.


                                        Styles'owa i Liamkowa
  5 komentarzy = następny imagin


poniedziałek, 18 kwietnia 2016

#Niall

                              5 KOMENTARZY=KOLEJNY IMAGIN
Mam 16 lat. Mieszkam w Londynie, a tak dokładnie to na Backer Streer . Mieszkam razem z rodzicami. Jestem piękna, ładna. Nie wiem jak jeszcze mogę się określić ......hmm wiecie dlaczego tak się chwalę?? Wygrałam ogolnobrytyjski konkurs
Piękności. Mogę powiedzieć ze od 2 miesięcy jestem modelką. Tego dnia, w którym miałam wystąpić miałam okropnom tremę, pamiętam to bardzo dokladnie. Gdy wyszłam Na wybieg po czerwonym dywanie czułam się wyjątkowo, ale trzeba przyznać ze jestem naprawdę piękna. Mam długie, blond włosy. Niebieskie oczy, dosyć duże malinowe usta. Dużo chłopaków sie we mnie podkochiwalo. Dlatego muszę uważać na chłopaków w mojej londyńskiej szkole. Usiadłam na bujanym fotelu. Tego wieczoru nie najlepiej się czułam. Napisałam SMS do mojego przyjaciela - Nialla
                Słabo się czuję i myślę ze nie będziemy mogli spotkać
                 Sie jutro po szkole xoxo.
Czekałam jak chłopak mi odpisze. Było godzina 20. Czas wolno leciał. Mama zawołała mnie na kolacje, jednak ja odmówiłam. Naprawdę nie było ze mną dobrze. Czułam się tak jakbym miała 40 stopni gorączki. To dziwne. Po mimo tego że mi się nie chciało poszłam do łazienki. Zmyłam makijaż i weszłam do wanny. Wziełam długą gorącą kąpiel żeby poczuć się lepiej. Założyłam różową piżamę. Położyłam się do łóżka i szybko zasnełam.
                             ***
Wstałam o 6:20 prawie nie przytomna "Mam dosyć tej szkoły'' pomyślałam. Powoli zwlekłam się z łóżka i pół przytomna poszłam do łazienki. Odbyłam poranną toaletę. Założyłam na siebie to:
                                         

                                           

Wziełam torbę z krzesła. Miałam w niej książki i kanapki:

Pojechałam autobusem i po chwili wysiadłam przed dużym szarym budynkiem. Za chwilę miała zacząć 1 lekcja - muzyka. Idąc pod salę 214 wpadłam na kogoś. Było mi strasznie głupio, ale kiedy zorientowałam się że wpadłam na Nialla zaczęłam sie śmiać:                                                              
- hej [t.i]-
- hej Niall. haha!-
-Z czego się śmiejesz?-
- Z ciebie kochany.-
Dałam mu buziaka. Blondyn dla mnie był zawsze śmieszny i słodki. W jego towarzystwie zawsze byłam uśmiechnieta:
-Pisałeś wczoraj że słabo się czujesz. Przepraszam że ci nie odpisałem
- Juz jest wszystko ok.-  
- To spotkamy się dzisiaj- 
zapytał z nadzieją. Ja zawsze lubię spędzać z nim czas ale dzisiaj naprawde nie mogę. Za 2 dni mam bardzo ważny sprawdzian. Nie jestem kujonką, ale teraz musze się nauczyć:
-Niall.....przepraszam. muszę się uczyć-
- Nauka jeste ważniejsza odemnie!! Jutro nie ma sprawdzianu-
- Jest za 2 dni. Sorry Niall-
- Muszę iść do Hazzy- powiedział smutny i poszedł
- Poczekaj!- krzyknęłam żeby się odwrócił i dałm mu buziaka
-Papa- odpowiedział cicho
***
6 lekcji minęło szybko. Wróciłam do domu i tak jak zawsze, zrobiłam kanapki. Ułożyłam na tależ i poszłam z nimi do mojego pokoju. Odrobiłam lekcje. Byłam sama w domu. Ja mam dopiero 16 lat, a rodzice wogóle nie zwracają na mnie uwagi. Pracują po 12 godzin, a teraz są na randce. Napisałm SMS do Nialla żeby jednak wpadł. Powiedziałam że sie dzisiaj nie zobaczymy, ale tęschnie za nim.

Wpadnij do mnie, czekam<3

Zaraz będę<3

Ucieszyłam się. Weszłam do kuchni napić się soku. Nawet nie zdążyłam, bo Niall juz pukał do drzwi....hmm ''Jaki on jest szybki'' pomyślałam i zaśmiałam się. Odstwiłam szklankę na stół i podążyłam do drzwi. W drzwiach był Niall z bukietem róż
- To dla ciebie skarbie- zaczerwieniłam się. On powiedział skarbie!!
- Wow! Dziękuję-
- wpuścisz mnie czy mamy gadać w drzwiach?-
- wejdź.-
- Jesteś sama w domu!?
-Tak dlatego kazałam ci przyjść.-
- To miłe- uśmiechnoł się.- 
usiedliśmy razem na białej kanapie. Niall zaczął się do mnie zbliżać, a ja oddalać
-[t.i] dlaczego uciekasz?- Zapytał zakłopotany 
- bo nie wiem co chcesz mi zrobić-
Blondyn pocałował mnie. Coraz bardziej się nakręcał, ale mi się to nie podobało. Dotykał moje piersi, a ja tego nie chciałam. Oderwałam się i wstałam z kanapy:
- [t.i] co się stało?-
- Niall jak możesz!! Co ty robisz!?-
- Myślałem że tego chcesz.-
- Jestes moim przyjacielem, to dla mnie za szybko.....przepraszam- 
W moich oczach zbierały się łzy. Czułam się okropnie w tej sytuacji. Wybiegłam z mojego domu.....wiem że to dziwne . Zostawiłam go samego w salonie, ale czułam że jeśli zaraz nie wyjdę to stanie się coś gorszego. Nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni, jest dla mnie ważna..... Niall też jest dla mnie bardzo ważny, ale nie mogę się z nim przespać. Bo co jeśli ktoś by się o tym dowiedział. Na pewno czulabym się niezręcznie. Nie wiem czy dobrze postąpiłam. Gdzie ja teraz pójdę?.....wiem 2 miesiące temu, na tym konkursie piękności poznałam Liama. Uroczego bruneta. Dawno się z nim nie widziałam. Wytarłam łzy z moich policzków i ruszyłam  do jego domu....villi. szybko doszłam i znalazłam się pod jego drzwiami. Strasznie bałam się zapukać. Zastanawiałam się czy będzie mnie jeszcze kojarzył.  , ale zarezykowałam i odważylam się.
-dzień dobry- Boże! Kto to jest? Drzwi otworzyła mi ładna brunetka- kochanie kto przyszedł!?- usłyszałam głos Liama, najprawdopodobniej dobiegła on z sypialni. kochanie!! Cholera to jego dziewczyna - Jestem [T.i].- przedstawilam się - przyszłam do Liama -dodałam po chwili - O! [T.i], miło Cię widzieć- krzyknął Liam wychodząc z sypialni - mogę z tobą pogadać? - Jasne- odparł i zaprosił do mieszkania
*** 
Siedzieliśmy już w salonie 
- mów co się stało -
- a możemy pogadać na osobności?-
-chodźmy do sypialni- kiwnąłam głową na znak ze się zgadzam. -
-dzięki że masz dla mnie czas. Ta brunetka to twoja dziewczyna? 
-tak, to Victoria.-
- aha. Nie przypadła mi do gustu. -
-jak możesz tak mówić!? Ona jest naprawdę fajna. Wg po co tu przyszłaś?
- nie ważne, pójdę już- znowu poczułam się słabo. Miałam ochotę wybuchnąć płaczem. Liam miał rację nie powinnam tak powiedzieć. Po moim bladym policzku spłynęła łza
-[T.i] przepraszam.... zaczekaj- odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam w jego oczy.
-skarbie, mów co się dzieję- on powiedział do mnie skarbie! Zaczerwieniłam się
- chodzi o pewnego chłopaka, bo....on odbierał się do mnie.... 
Chciał się ze mną przespać, ale najgorsze jest to ze jest moim przyjacielem.....był, bo teraz nie wiem czy jeszcze nim jest
- zgwałcił Cię? -zapytał zszokowany brunet
- nie! On myślał ze tego chcę.-
-dobrze zrobiłaś ze uciekłaś, masz dopiero 16 lat- przychylił się do moich ust i lekko mnie pocałował, po czym objął ramieniem. Byłam wtedy w 7 niebie. Liam nic nie powiedział tylko po raz drugi mnie pocałował. W tym momencie do sypialni weszła Victoria 
- Liam! Co Ty się dzieję, dlaczego ją całujesz
- kochanie... [t,i] jest w trudnej sytuacji.- powiedział stając w mojej obronie. Wtedy myślałam ze coś do mnie czuję.
- właśnie widzę! Ona po prostu chce Cię 
Przelecieć. -
- Vica, uspokuj  się i przestań sie na nią wydzierać!- 
- bronisz ją. Ty gnoju piepszony!
- idę Liam, dzięki za wszystko- powiedziałam cicho i wyszłam z jego....ich domu
Wracając do domu martwiłam się co będzie jeśli przeze mnie rozpadnie się ich związek. Mam duże wyrzuty sumienia. Przyszłam do domu. Blondyna nie było, a rodzice spali. Poszłam na górę i zajrzałam w telefon. 16 nieodebranych połączeń od Nialla oraz kilkanaście wiadomości w tym jedna od Liama.

Skarbie przepraszam Cię za vicę. Spotkajmy się jutro o 15.
Przyjadę do ciebie.

Ok. Dobranoc.

Po ogarnięciu się poszłam spać. Długo nie mogłam zasnąć udało mi sie dopiero o 3 nad ranem.
***
 Następnego dnia nie poszłam do szkoły. Nie chciałam się widzieć z Niallem, nie jestem jeszcze na to gotowa żeby spojrzeć mu w oczy po tym jak uciekłam od niego. Niall jeste takim wspaniałym chłopakiem . Leżałam do godziny 11 w łóżku i rozmyślałam nad swoim życiem. Wstałam ponieważ o 15 miałam zobaczyć się z Liamem już nie mogłam się doczekać. Najpierw  ogarnęłam siebie:
potem cały dom. była już godzina 14. Miałam jeszcze godzinę. poszłam na zakupy. kupiłam potrzebne rzeczy do domu i wróciłam. Rozpakowałam zakupy. Usiadłam na kanapie i czekałam na  chłopaka. Równo o godzinie 15 Liam stał pod moimi drzwiami. To co zobaczyłam przez okno doprowadziło mnie do szału. Zaczęli pukać. Poszłam otworzyć bardzo wkurzona, ale musiałam udawać że wszystko jest ok, bo nie chciałam żeby sobie poszli. To znaczy chciałam żeby ona poszła ale nie on. Chciałam go przytulić.
- hej. Przyszłęm z Vicą chcę żebyście się lepiej poznali. Kochanie to jest [t.i], [t.i] to Vica moja partnerka. Zamurowało mnie ja miałam przez cały wieczór siedzieć z tą pustą lalą!!
- Oglądamy film?-
- Jasne - powiedział Liam- Horror- odparł po chwili
- ok-
Liam włączył Film i usiadł po środku. Jedną ręką objoł Vicę, a drugą mnie. ''To pewnie z litości....'' pomyślałam. Bardzo się bałam podczas oglądania więc w pewnym momencie mocniej przytuliłam się do Liama, a on nagle zdjął rękę z mojego ramienia i przestał mnie obejmować. Poczułam się wtedy odrzucona, bo nie zwracał już na mnie uwagi. Wybiegłam z salonu i podążyłam do łazienki. Po kilku minutach usłyszałam walenie do drzwi. Wiedziałam że to był Liam dlatego nie chciałam mu otworzyć. Byłam na niego wkurzona
- Otwórz drzwi, proszę!!-
- idź sobie!-
- Możesz mi powiedzieć co si się z nowu stało. mam już tego dosyć. Cały czas gdzieś uciekasz i płaczesz.-
- Co cię to obchodzi?!-
- przypominam ci że wczoraj to ty do mnie przyszłaś.- Wymiękłam w końcu i otworzyłam mu.
- Boże! Dziewczyno martwiłem się o ciebie- przytulił mnie
- Na prawdę?- odparłam skruszonym głosem-
- No, nigdy więcej tak nie rób-
- dobrze. przepraszam.-
- Powiedz co się stało. Dlaczego nagle wybiegłaś?-
- Bo nie wytrzymałam emocji-
- Co to znaczy?-
- Liam.... ja cię kocham.-
- Ohh....[t.i] jesteś naprawdę fajna, tylko że ja bardzo mocno Kocham Vicę.-
- rozumiem.-
- przepraszam cię, ale ze mną już tak jest że wszystkie dziewczyny się zakochują. haha!
- Nie to ja cię przepraszam, że mieszam się w twoje....wasze życie.
- Nic się nie stało. Zostaniemy przyjaciółmi?-
- Nie wiem czy będę potrafiła. postaram się.-
- Ok. To chodźmy już.-
- Poczekaj!, Ja nie chce na nią patrzeć.-
- Na kogo?-
- Na Vicę.-
- Ok. To my już sobie pójdziemy.-
- Zaczekaj jeszcze chwilę. Nie chcę być sama. Czuję się taka samotna
- No dobrze.....tylko już nie płacz. - Spojrzał mi w oczy ''Ja go tak bardzo kocham'' pomyślałam. Chłopak usiadł obok mnie na podłodze i objął ramieniem.
-Li dziękuje ci za wszystko.-
- To znaczy za co.-
- Za to że jesteś przy mnie.-
-Daj spokój. Jesteś dla mnie ważna. Wiesz o ty?-
-Wiem.-
-Dami ci dobrą radę. Pogadaj z tym chłopakiem. On cię kocha.-
- Na pewno pogadam...boję się.-
- Wszystko bedzie dobrze. Obiecuje ci. Ja z Vicą będę się zbierać. Pa skarbie.
- Pa Li.-
''Poszli sobie'' pomyślałam i poszłam zjeść kolację. Miałam okropnego doła. To zdecydowanie najgorszy okres w moim życiu. Postanowiłam że nie będę już płakać, muszę być twarda. Postanowiłam też że pogadam jutro z Niallem, bo zależy mi na nim. Po zjedzeniu poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Padłam jak mucha.
***
Wstałam o 8, bo lekcje miałam na 9. Całe szczęście wyspałam się. Stresuję się przed rozmową z blondynem, mam nadzieję że mi wybaczy. Przecież nie zrobiłam nic złego? Po prostu nie byłam na to gotowa, a dzisiaj powiem mu co do niego czuję. Ubrałam się w to:

Spakowałam książki i wyszłam. Po kilku minutach chodziłam już po szkole szukając Niall. Zobaczyłam przy schodach jakiegoś blondyna całującego się z dziewczyną. Pmyślałam że to Matt, ale gdy podeszłam bliżej. Zamurowało mnie to był Niall. Nie mogłam w to uwierzyć 2 dni temu całował się ze mną a teraz z inna. Musiałam do niego podejść i dać mu z Liścia. Podeszłam do nich i odciągnęłam Nialla. 
- Świna z ciebie!-
- [t.i] wszystko ci wytłumaczę.-
- Ok.słucham. - Opanowałam się trochę gdy ta paskudna dziewczyna odeszła bez słowa.
- 2 dni temu, wtedy gdy mnie zostawiłaś. Myślałem że nic do mnie nie czujesz. A dzisiaj całowałem się z tą dziewczyną bo chciałem żebyś czuła się zazdrosna-
-Niall, nawet nie wiesz co ja wtedy czułam, jak zobaczyłam że całujesz sie z jakąś szmatą-
- Ten pocałunek nic dla mnie nie znaczył. Wierzysz mi?-
- Tak, Kocham cię.-
- Ja ciebie też- Pocałował mnie

THE END!
         
                                                                       Liamkowa