wtorek, 22 grudnia 2015

#Studia

          Mam na imię Wiktoria i mam 21 lat. Chodzę na studia w Londynie wraz z moimi 3 najlepszymi przyjaciółkami: Patrycją, Julitą i Olą
           Właśnie siedzę na kolejnym nudnym wykładzie i wsłuchuję się w kolejną bezsensowną gadaninę wykładowcy. Wtem do sali ktoś puka i wchodzi jakiś gościu. Przypomina mi kogoś...Tak wiem to menadżer mojego kochanego zespołu-One direction. Cały czas zastanawiam się co on tu może robić, i po co on tu w ogóle jest,  dopóki facet nie wychodzi, a pani szykuje się do rozmowy. Ten raz w życiu postanowiłam jej wysłuchać.
-Dzisiaj powitamy nowych uczniów w klasie-powiedziała uroczyście pani, jakby zaraz przyszedł ktoś bardzo ważny.
Pani kończy swoją jakże uroczystą przemowę,a drzwi otwierają się. Wchodzi przez nie ten sam człowieczek co wcześniej tylko z jednym nie no z pięcioma różnicami. Tuż za nim idzie 5 jakieś ludzików. Wydawali mi się strasznie podejrzani, nie dlatego, że dziwnie wyglądali tylko mieli na głowach kaptury, które zupełnie zakrywały ich twarze.Czterech chłopców po kolei posadziła posadziła z moimi przyjaciółkami. Dziewczyny spojrzały się na mnie z wzorkiem typu "Help me!". Teraz pewnie się dziwicie dlaczego jesteśmy przyjaciółkami i nie siedzimy razem, mam racje? Otóż kiedyś tyle gadałyśmy, że wykładowca nas przesadził. A teraz wracając do sytuacji. Ostatni został chłopak, któremu zza kaptura wystają loczki. W klasie były 2 wolne miejsca. Obok mnie i jakiegoś kujona.
-Ty może usiądziesz z ...Em może z Wiktorią?-stwierdziła pani, którą do tej pory uważałam za fajną, czas to zmienić.
Chłopak się do mnie przysiadł, a ja dalej robię to co robiłam za nim oni weszli.
-Wow pięknie rysujesz. Kto to?-szepnął do mnie nieznajomy.
-Yyy...Co? A to to jest...no...człowiek.-nie wiedziałam jaki się wysłowić.
-A dokładniej?-znów zaczął.
-Członek One direction, wystarczy?-spytałam trochę zdenerwowana, myśląc że może nazwie ich pedałami itd.
-A który?-ciągną nieznajomy gościu z nutką śmiechu w głosie.
-Harry Styles, znasz gościa?-odpowiedziałam pytając
-No jasne i zdziwisz się, że jeszcze lepiej od ciebie-szepnął
-Nie da się znać go lepiej ode mnie. Jestem jak FBI-skomentowałam.
-Zakład?-pyta się chłopak
-Zakład-odpowiadam, mając pewność, że wygram
Dzwoni dzwonek, a my idziemy do domu, ponieważ była to ostatnia lekcja.
w drodze do domu rozmawiamy z dziewczynami
-Ja nie mogę jaki ten chłopak co ze mną siedzi jest cichy-powiedziała Pati
-Tak samo jak mój, kurde przez całą lekcje słowem się nie odezwał-przytaknęła Julita
-A tamten co siedział ze mną przez cały czas wyjmował coś z kieszeni i jadł-wypaliła Olka
-A ja za to z gościem się założyłam-powiedziałam.
-Hahaha o co?-spytała zaciekawiona Patka.
-Kto lepiej zna Hazze z 1D-powiedziałam rozbawiona.
-Wiadomo, że to ty wygrasz -stwierdziła Julita a dziewczyny przytaknęły.
-Wiem-uśmiechnęłam się
            W domu
Siedzę z dziewczynami w moim pokoju i słuchamy One direction. Z dołu woła nas ciocia Oli(wynajmujemy u jej wujostwa mieszkania)
-Dziewczyny przebierzcie się w jakieś ładne ciuchy, bo nowi sąsiedzi przyjdą!-krzyknęła ciocia Olki.
-OK!!-odkrzyknęła Ola
-Wow ciekawe kto kupił tą wielką willę?-ciekawiła się Patrycja.
-No-powiedziałyśmy
przebrałyśmy się:-Julita



-Patrycja
-Ja(Wiktoria)
-Ola
Zeszłyśmy na dół.
-Dziewczyny jak chcecie do usiądźcie już do stołu-poinformowała nas ciocia Oli.
-O, a co tu jakaś rodzina z gromadką dzieci przyjdzie?-spytała Julita.
-Aa zobaczycie-uśmiechnęła się ciocia Oli, i zadzwonił dzwonek do drzwi-O to pewnie oni.
Otworzyłyśmy drzwi i przeżyłyśmy szok.
-Ttto oone ddirection-jąkałam się
-Cciociuu co one ddirection robi w naszym korytarzu??-pytała się Ola
-N to są nasi nowi sąsiedzi-powiedziała ciocia-Witam pana Paula
-Dzień dobry! Ciszę się, że chłopcy poznają wreszcie kogoś normalnego-powiedział menadżer 1D
-Rozumiem. Zapraszam do stołu-odezwała się ciocia Olki.
Przez cały wieczór siedziałyśmy jak mysz pod miotłom, nie wiedząc co się dzieje. Chłopcy natomiast cały czas coś pomiędzy sobą szeptali i chichotali.
                                             Następny dzień wstałyśmy, ubrałyśmy się:
-Julita
-Pati
-ja(wiktoria)
-Ola
Wyszłyśmy do szkoły. Lekcje mijały ok, ale na wszystkich musiałam siedzieć z tym faciem. Szczęście, że się do mnie nie odzywał. Nadszedł najnudniejszy wykład więc wyjęłam kartkę z moim niedokończonym rysunkiem.
-I co, zakład dalej aktualny? Chyba, że wolisz się wycofać?-pytał nieznajomy.
-Tak zakład dalej aktualny i nie, nie chce się z niego wycofać-pewnie odpowiedziałam.
-Naprawdę?-spytał gościu z niedowierzaniem
-Tak. Jeżeli chodzi o 1d jak ci to już mówiłam wczoraj jestem jak FBI. Np. Wczoraj o 7:15 Niall Horan zjadł pączka.
-Hahaha...No na serio jesteś jak FBI-zaśmiał się po cichu gościu, a wtem zadzwonił dzwonek.
             W drodze powrotnej

-Wiesz, z tyłu słyszałam jakieś szepty, to byłaś ty z tym gościem?-spytała się mnie Patrycja.
-Nieee...No co ty...-nie wiedziałam co mam powiedzieć
-Ychy nie udawaj. Podrywał cię?-powiedziała Julita.
-No i tu się mylisz. Pytał czy zakład nadal aktualny-powiedziałam
-Taa. Sraty pierdaty a ja jestem Liam Payne. Przecierz z widać jak się na ciebie patrzy-dalej ciągnęła Julka
-Haha on w ogóle się na mnie nie patrzy-stwierdziłam
-Ychy, bo ci uwierzę -powiedziała Patrycja.
-Dobra, dobra chodźcie szybciej-przyspieszyłam kroku
           W domu
-Szerze, jestem ciekawa jacy są ci chłopcy-odezwała się Patrycja
-Ja też-stwierdziły równocześnie dziewczyny
-A ty Wiktoria?-spytała Patka
-Yyy..Co...A no tak-zakłopotana powiedziałam
-Co ty nie orientujesz?-zapytała Julita
-Ale co?-nie wiedziałam o co chodzi
-Nic nic-zaśmiała się Patrycja
-Ok??-powiedziałam to z miną "WTF"?
    Następny dzień 5 min do wykładu
-Kurde!-krzyknęłam
-CO?-przestraszyły się dziewczyny
-Dzisiaj z tym gościem mierzymy się kto lepiej zna Hazze-byłam wkurzona że o tym zapomniałam
-Eee tam ty to o nim wiesz wszystko-pocieszały mnie dziewczyny
-Taa macie racje. W końcu jesteśmy FBI-zaczęłyśmy się śmiać
       Na wykładzie
-To co, dzisiaj w kawiarni?-spytał gościu
-No ba-powiedziałam oschle
      W domu
-Wika w co ty się ubierzesz!?-rozpaczała Patrycja, która bardzo interesuje się modą.
-Emm...W to-powiedziałam i pokazałam jej ten zestaw:
-I ty w tym chcesz iść na randkę!?-wykrzyczała Patka a reszta dziewczyn przytaknęła
-Na jaką randkę, do cholery!?-wydarłam się na nie
-To ona nic nie wie?-wyszeptała Ola do Patrycji
-Czego nie wie?-zapytałam
-Hehehe...Nieważne-powiedziała speszona Patrycja.
-Co nie ważne!!??-Krzyknęłam najgłośniej jak tylko mogłam
-No wiesz...Bo tak jakby umówiłam cię na randkę hehe...-Patrycja
-Co zrobiłaś!?-nie wytrzymałam i zaczęłam na nią krzyczeć
-Dobra dziewczyny uspokójcie się. Wiktoria chyba nie chcesz zrobić mu przykrości nie zjawiając się?-uspokajała nas Julita
-No nie...-powiedziałam
-Pozwolisz żebym to ja wybrała ci ubrania??-zapytała Patrycja
-No niech ci będzie-niechętnie powiedziałam
-Jej!-ucieszyła się Pati
Patrycja przeszukała całą moją szafę, aż w końcu znalazła:
-A teraz leć się szykować-powiedziała zmęczona Patrycja
-Ok-odpowiedziałam
Wzięłam prysznic, ubrałam się i lekko umalowała. Włosy wysuszyłam i zostawiłam rozpuszczone, ponieważ z natury mam kręcone końcówki.
Właśnie brałam swoją torebkę i żegnałam się z dziewczynami
-Tylko żeby nam cię nie zabrał-zażartowała Julita
-Ha Ha Ha... Bardzo śmieszne-nie byłam w nastroju do żartów
                                            W restauracji
-Dobry wieczór, czy to Pani Wiktoria?-spytał się mnie kelner
-Em...No tak-przytaknęłam
-Zapraszam panią za mną-zwrócił się do mnie kelner
Podążałam za kelnerem do może to dziwnie zabrzmi najładniejszego stołu w całym budynku, wiedziałam, że to miejsce na pewno jest zarezerwowane dla jakiejś gwiazdki show biznesu. Coś mi tu nie grało, ponieważ kelner doprowadził mnie właśnie do tego stołu.
-Proszę. Może coś podać?-spytał kelner
-Nie dziękuje-grzecznie odpowiedziałam.
Kelner odszedł, a ja spojrzałam w bok i zobaczyłam piękny widok
-Wow, ale tu pięknie. Ciekawe kim jest ten koleżka?-szepnęłam sama do siebie
-Mną-usłyszałam zachrypnięty głos który często słyszę
Odwróciłam się i zobaczyłam Harry'ego Stylesa.
-Hharry Sstyles?-jąkałam się
-We własnej osobie-powiedział
-Co ty tu robisz?-zapytałam nie dowierzając
-No jestem z tobą na randce, nie?-słodko się uśmiechnął
-Randce?-nie wiedziałam o co chodzi
-No ta twoja przyjaciółka powiedziała, że chcesz iść ze mną na randkę-powiedział-
-Tak to znaczy nie -nie wiedziałam co mu powiedzieć
-Czyli?-spytał
-Bbo ja na początku nie chciałam tu przyjść-wydukałam
-Czemu?-pytał Hazz
-O nie!-zmieniłam temat
-Co się stało-zapytał Harry
-To ty byłeś tym gościem w kapturze co ze mną siedzi na wykładach?-w tym momencie się załamałam
-Tak, a przy okazji pięknie mnie narysowałaś.-pochwalił Harry
-Dzięki-delikatnie się uśmiechnęłam i spuściłam głowę w dół
-Czemu jesteś smutna?-spytał z troską Hazza
-Po pierwsze przegrałam zakład, po drugie tyle razy z tobą siedziałam i cię nie poznałam, a po trzecie jestem z tobą na randce i mogłam się inaczej ubrać.-było mi strasznie głupio
-Nie przejmuj się, a wyglądasz pięknie to mało powiedziane-skomplementował Harry
-Dziękuje, ale nie musisz być dla mnie taki miły. Wiem, że jestem brzydka.-powiedziałam ze smutkiem w głosie
-Co ty wygadujesz jesteś najśliczniejszą dziewczyną jaką w życiu widziałem-ciągnął chłopak
-Ojej przepraszam cię,ale niestety muszę już iść-było mi przykro, że musiałam opuścić najwspanialszego chłopaka na ziemi
-Ja cię odwiozę-zaoferował loczek
-Dzięki, ale nie musisz-podziękowałam
-Nie zapomnij, że jesteśmy sąsiadami-zaśmiał się
-A no tak-i wybuchnęliśmy niekontrolowanym śmichem
Po drodze opowiadaliśmy sobie różne ciekawe i śmieszne historie. Niestety dojechaliśmy do naszych domów. Wysiedliśmy z samochodu pożegnaliśmy się.
-Wiktoria, czekaj!!-krzyknął Harry i do nie podbiegł
-Co się sta...-nie zdążyłam dokończyć, ponieważ jaśnie pan przewał mi to pocałunkiem
-Odkąd cię poznałem chciałem to zrobić-sexownie szepnął mi na ucho
-A ja odkąd powstało One direction -mówiłam pomiędzy pocałunkami
-Do jutra kochanie i pamiętaj nikomu nie mów, że to my-puścił oczko, a ja doszłam do domu cała jak w skowronkach.
Następny dzień
przy śniadaniu
-I co kto wygrał zakład?-zapytała Julita
-Julita pogięło cię?! Kochana jak tam było na randce?-spytała tym razem Pati
-Szkoda gadać...-skłamałam, było cudownie
-Och...No to cię przepraszam-przeprosiła mnie Patka
Po skończonych wykładach, w domu postanowiłam trochę pośpiewać, ponieważ bardzo to lubię. Nagle dostałam sms: Pięknie śpiewasz, kochanie. H.xoxo. 
Spojrzałam przez okno i zobaczyłam mojego bożyszcza. Uśmiechnęłam się i przesłałam mu buziaka.
Następny tydzień-poniedziałek
Ubrałam się i razem z dziewczynami poszłam na studia. Stanęłyśmy sobie przed drzwiami klasy i nagle usłyszałyśmy krzyki:OMG to one direction!!! Omg to Harry Styles!!!Lou!!Niall żarłoku!!Liam to ty nie wierzę!!!Zayn!
-1D jest u nas!??!-wykrzyczała Patrycja
-Nie, święty Mikołaj-zażartowałam i poczułam czyjeś męskie ręce na biodrach
-Wwiktoria do ciebie przytula się Sstyles-jąkały się dziewczyny
-Cześć kochanie-powiedział Hazz
-Hej kotek-powiedziałam  po czym zatraciliśmy się w długim pocałunku
Dziewczyny patrzyły na nas z niedowierzaniem.
Teraz należę do sławnego girlsbandu, Pati została stylistką, Julita operatorką, a Ola dalej chodzi na studia.PS Nadal chodzę z Harrym.

                                                    I jak podoba się?? Ej a tak z innej paczki co sądzicie o tych # na tt?
Co myślicie o Lou i Tej Danielle? Mi osobiście to nie przeszkadza(chociaż to ja wolałabym być na jej miejscy). Jeżeli chłopcy są szczęśliwi ja też jestem szczęśliwa.
                                                                                                 Styles'owa♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz